|

Środa, 04 sierpnia 2004
Jestem szczęśliwy
Artur Boruc z pucharem dla najlepszego legionisty sezon 2003/04!!!
LegiaLIVE!: Jak oceniasz ostatni sezon w swoim wykonaniu. Czy jesteś zaskoczony, że wygrałeś plebiscyt na najlepszego piłkarza Legii?
Artur Boruc: Niesamowicie się z tego cieszę. Natomiast nie będę się bawił w ocenianie siebie. Jeżeli ktoś zauważył, że dobrze mi poszło, to nie będę tego negował. Jestem szczęśliwy.
Jakie masz plany na ten sezon. Wiadomo, że kontrakt masz podpisany do 30 czerwca 2007. Czy zastanawiasz się nad propozycjami z jakiś zachodnich klubów?
Kiedyś na pewno będę się nad tym zastanawiał, ale nie teraz. Skupiam się na grze w Legii. W przyszłości chciałbym spróbować swoich sił na Zachodzie.
A w jakim klubie?
Takich jak Manchester czy Barcelona (śmiech). Fajnie byłoby zagrać na Zachodzie, ale wiem, że nie może być to zespół słaby. Choć w lidze angielskiej czy hiszpańskiej słabych drużyn nie ma... to taka Murcia mnie nie interesuje. Trzeba się szanować. Legia jest na tyle dobrym zespołem i będzie za rok czas, że będą się o nas biły najlepsze kluby Europy.
No tak, ale wynik pierwszego meczu ligowego raczej na to nie wskazuje...
Dlaczego nie? Wygraliśmy 2-1 i myślę, że to dobry prognostyk przed kolejnymi meczami.
Czyli tego dnia przy takiej grze wygralibyście nawet z Manchesterem? ;)
Na przykład. Różne rzeczy się zdarzają. Grecy grali brzydko bardzo a zdobyli mistrzostwo Europy. My nie graliśmy porywająco, ale wygraliśmy 2-1. Najważniejsze punkty i nie ważne w jaki sposób będziemy strzelać te gole i na koniec zdobędziemy mistrza Polski, to nikt nie będzie pamiętał sposobów, w jaki to uczyniliśmy.
W tej rundzie czeka Was aż 27 spotkań [o ile awansujemy do rozgrywek grupowych Pucharu UEFA], czy to nie za dużo? Szczególnie w porównaniu z tamtym sezonem. Jesienią było tylko 17 spotkań.
O... to rzeczywiście trochę jest. Ale to dobrze, poczujemy się trochę jak na Zachodzie. Tam grają właściwie co 3 dni i jakoś im sił wystarcza. Myślę, że my też jesteśmy dobrze przygotowani i poradzimy sobie.
A czy jest planowany jakiś podział ról wśród bramkarzy? W tamtej rundzie jesiennej było tak, że Andrzej Krzyształowicz bronił w Pucharze Polski a Ty pozostałe mecze.
Nie mam pojęcia. O niczym takim nie słyszałem.
Przejdźmy do reprezentacji...
... to tylko taki krótki epizod (śmiech)
Krótki, ale dość mocne uderzenie...
Raczej prasa robi z tego większą "aferę". Nie daj Boże powinie mi się noga i będzie... Wiadomo, że każdy popełnia błędy i mam nadzieję, że będzie ich jak najmniej.
Szykujesz się już powoli na mecz z Danią?
Nie. Nie mam powołania, więc się nie szykuję.
A liczysz na to, że trener Janas da Ci kolejną szansę?
Przede wszystkim liczę na siebie. Będę się cieszył jak dostanę powołanie. Ale co będzie to dopiero zobaczymy. Jest to trochę dziwna sytuacja, mnie to troszeczkę przygniata. Wszyscy piszą, jaki on jest "zaje...", mówią mi "jesteś pierwszym bramkarzem". Takie dziwne ciśnienie się tworzy. Lubię wyzwania, chciałbym zostać pierwszym bramkarzem reprezentacji, ale niekoniecznie teraz.
Reprezentacja gra czterema obrońcami, w Legii jest trójka obrońców. Czy stanowi do dla Ciebie jakąś różnicę?
Nie ma to większego znaczenia. Powiem szczerze, że system nie gra. My gramy systemem 3-5-2 i jest dobrze. A kierowanie obroną? Nie, na tym poziomie nie ma już takiej większej potrzeby. Każdy na boisku wie, co ma robić i nie trzeba nikomu nic podpowiadać.
Czy możesz dać jakieś rady nowym zawodnikom. Sam wcześnie trafiłeś do Legii, przebrnąłeś przez rezerwy itd. Oni też raczej szybko nie wskoczą do pierwszego składu...
To różnie bywa. Ja akurat miałem to szczęście, że odszedł Radek Stanew, wcześniej Wojciech Kowalewski i dostałem szansę. Także wszystko może się zdarzyć, niech każdy wierzy i liczy na siebie.
A jak godzisz życie rodzinne z pracą? Nie narzekasz? Ciągle są wyjazdy mecze zgrupowania...
Nie, jest bardzo sympatycznie. Może też dlatego, że tak często mnie nie ma w domu i nie ma się na co denerwować. Jest sielanka.
Czy kontaktujesz się z Łukaszem Załuską?
Tak. Dzwonimy czasami do siebie. Tydzień temu urodził mu się syn. Nazywa się Olivier.
Może i Ty powinieneś pomyśleć już o małym "Borucku"? :-)
Hehe, cieszyłbym się, ale spokojnie, mam jeszcze na to czas. Ustabilizuję swoją sytuację.
Dziękujemy za rozmowę. Powodzenia w nowym sezonie.
Dzięki.
Rozmawiali: Woytek i turi
Ankieta piłkarza Legii
Imię: Artur
Nazwisko: Boruc
Stan cywilny: żonaty
Dzieci: brak
Pozycja na boisku: bramkarz
Co byś robił w życiu, gdybyć nie został piłkarzem?
pił piwo z kolegami w Siedlcach
Co chcesz robić po zakończeniu kariery?
chcę pracować w zawodzie związanym z piłką nożną
Pierwsze zarobione pieniądze: za mistrzostwo Polski
Piłkarski wzór: Peter Schmeichel
Osoba publiczna, którą lubisz: nie ma
Ulubione miejste na wakacje: najchętniej w Siedlcach
Czym jeździsz: Opel Vectra
Największy sukces sportowy:
Mistrzostwo Polski, Puchar Ligi, vice-mistrz Polski z Legią oraz powołanie do reprezentacji
Największa porażka sportowa:
Wigry Suwałki 4-1 Legia (trzy gole były moje...)
Ulubione:
Liczba: 1
Danie: pomidorowa, skrzydełka
Alkohol: nie piję
Kosmetyki: Herrera
Wykonawca muzyczny: odtwarzacz CD
Film: "Sezon rezerwowych"
Źródło: Legia LIVE!
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (0)
|
|