HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | KARIERA
GALERIA | TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT




Niedziela, 09 lipca 2006
Dupa strasznie boli

Piłka nożna Plus : Wyjechał pan z Niemiec z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku?

Artur Boruc: Nie żartujmy sobie. Przegrywając dwa pierwsze mecze, na dodatek w kiepskim stylu, daliśmy wszyscy ciała. I to centralnie. Zawaliliśmy ten turniej, nie ma sensu się oszukiwać. Pewnie można się dopatrywać również pozytywów, ale generalnie ocena występu reprezentacji Polski w Weltmeisterschaft 2006 musi być negatywna.

To proszę wskazać choć ze trzy pozytywy wynikające ze startu biało-czerwonych w tegorocznych mistrzostwach świata.

- Czegoś na pewno nauczyliśmy się w Niemczech.

Pokory?

- Też, ale nie tylko. Wielu z nas zdobyło nowe doświadczenia i obyło się z ciśnieniem, którego wcześniej nie doznawaliśmy. Wbrew pozorom taka nauczka psychicznie bardzo wzmacnia, pozwala nabrać pewności siebie. Ale dalej o pozytywach nie będę już mówił, bo jak się chwilę zastanowiłem, to doszedłem do wniosku, że jednak negatywnych historii było przynajmniej 90 procent. Strasznie zawiedliśmy, makabrycznie.

A nie za bardzo nadstawia pan tyłek za kolegów?

- Nie zamierzam się oczywiście samobiczować, bo generalnie w dwóch pierwszych spotkaniach, które zadecydowały o wypadnięciu za burtę, nie popełniłem rażących błędów. Obojętnie nie mogę przejść jednak obok tych wpadek, a zwalanie winy na innych nie jest w moim stylu. Gdy zespół przegrywa dwa mecze, to nie najlepiej świadczy również o bramkarzu.

O wszystkim zadecydował mecz z Ekwadorem, bo w starciu z Niemcami tak naprawdę nie mieliśmy najmniejszych szans.

- Też jestem tego zdania. Polska jest po prostu taką drużyną, która musi wygrywać mecze z przeciwnikami będącymi do ogrania. A właśnie z półki będącej w naszym zasięgu był Ekwador. Przed meczem z Niemcami mogliśmy się jedynie łudzić. Cuda, i owszem, czasami się zdarzają, bo nie zawsze wygrywają faworyci, ale nie pamiętam, kiedy my ostatnio doświadczyliśmy takiego zdarzenia w ważnym spotkaniu. W Niemczech było nawet blisko, gdy w 90 minucie piłka dwa razy odbiła się od poprzeczki, pomyślałem sobie: chłopie, jakie Ty masz szczęście! Ta bramka jest zaczarowana i przeciwnik już nic nie wskóra. Chwilę później bajka się skończyła. Niemcy dostali to, co już wcześniej im się należało. Byliśmy gorsi pod każdym względem, dlatego nie powinniśmy się pocieszać, że przynajmniej podjęliśmy walkę. Akurat z tą nacją to już się nawalczyliśmy. Pod Grunwaldem, w czasie rozbiorów i w dwóch wojnach światowych. No, może lekko się zagalopowałem, ale wkurzyły mnie - przyznam to uczciwie - gratulacje od prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie można poklepywać piłkarzy po przegranych spotkaniach. Za zaangażowanie i podjęcie walki. Bo akurat zdeterminowana postawa w meczu rozgrywanym na mistrzostwach świata, i w każdym innym, jest naszym obowiązkiem.

Czego albo kogo najbardziej zabrakło w ekipie biało-czerwonych? Lidera?

- Uważam, że to temat zastępczy. A dlaczego, na Boga, mielibyśmy mieć lidera, skoro w drużynie nie ma żadnej gwiazdy? Nie jesteśmy Brazylijczykami, powinniśmy grać zespołowo i ze składnych akcji czynić największy atut. Zresztą wcale nie jestem przekonany, że liderem musi być zawodnik. Równie dobrze taka rola może przypaść trenerowi.

No i co - Paweł Janas wywiązał się dobrze z roli głównodowodzącego?

- Jak zawsze.

Jak zawsze dobrze, czy jak zawsze źle?

- Spokojnie. Przeprowadzał dobre odprawy przed każdym spotkaniem, które mi pozwoliły optymalnie przygotować się także pod względem mentalnym do rywalizacji.

Tyle, że nie wszyscy Pańscy koledzy wytrzymali ciśnienie przed inauguracją. Dlaczego?

- Wydaje mi się, że były dwa powody. Niektórzy za mocno motywowali się na mecz z Ekwadorem. A jak się balon pompuje bez końca, to wreszcie pęka. I powietrze natychmiast uchodzi. Ale to były mniejszościowe przypadki. Większa część zespołu chyba jednak zlekceważyła Ekwador. W podświadomości mieliśmy listopadowy, wygrany mecz i sądziliśmy, że znów łatwo weźmiemy tę przeszkodę. A gdy przeciwnik znacznie wyżej powiesił poprzeczkę niż w Barcelonie - mocno się zdziwiliśmy. To był prawdziwy początek dramatu. Zainkasowaliśmy dwa ciosy i padliśmy na kolana. A Niemcy tylko dokończyli dzieła zniszczenia ostatecznie rzucając nas na deski.

Obawiał się pan powrotu do Polski z podniesionym czołem?

- Nie. Na pewno fakt, że wracałem do kraju w roli totalnie przegranego, nie wpłynie na moje życie prywatne. Ba, na sportowe też nie. Świat się przecież nie skończył, przede mną i wieloma kolegami z reprezentacji jeszcze wiele fajnych imprez, na których być może uda się zaprezentować lepiej. A myślę, że nie tylko ja mam prawo normalnie nosić głowę. Kilku innych zawodników także przecież zagrało przyzwoicie.

A może potrzebny był psycholog w ekipie? Pan ma w domu takiego specjalistę, własną żonę, więc na pewno potrafi docenić wpływ mentalnej terapii.

- Korzystam z pomocy psychologa, zresztą regularnie, ale nie tego domowego. Bo to by przypominało korepetycje z matematyki przez mamę albo tatę. Oczywiście pożyczyłem od żony kilka mądrych książek, których lektura na pewno nie zaszkodziła, ale po porady dzwonię do specjalisty, który zna mnie od czasów gry w Legii Warszawa. I bardzo sobie chwalę wszystkie podpowiedzi. Uważam, że rezerwy u sportowców tkwią właśnie w psychice. Dlatego jestem zdania, że wszyscy koledzy z reprezentacji nieładzący sobie z presją, powinni zgłosić się na seanse. Bo są i tacy, którym wsparcie psychologa do niczego nie jest potrzebne.

Maciejowi Żurawskiemu, Jackowi Krzynówkowi, i Mirosławowi Szymkowiakowi poleciłby pan swego psychologa?

- Każdemu bym polecił, bo to dobry fachowiec. Natomiast nie chcę wskazywać palcami zawodników, którym zmiękły nogi. Byłoby to nieeleganckie.

A jak było naprawdę z buntem zawodników przeciw selekcjonerowi, o którym poinformował „Bild”?

- Tak samo jak z dopingiem w ekipie Ekwadoru, o którym niemieckie media doniosły tuż przed bezpośrednim meczem. Generalnie gospodarze mistrzostw decydowali się na jakieś śmieszne, a może i chore akcje, żeby pomóc rodakom. I to w sytuacji, kiedy zespół Jurgena Klinsmanna wcale tego nie potrzebował. Nie rozumiem, o co chodziło w tej zawierusze? W każdym razie w naszej ekipie cały czas było spokojnie.

Czyżby? Przecież znalazła się grupa zawodników, która narzekała, że przygotowania były za ciężkie. I dlatego zespół został zajechany.

- To wszystko tkwiło w głowach, działało jak samospełniająca się i niezwykle destrukcyjna przepowiednia. Bo nie odniosłem wrażenia, żebyśmy w Bad Ragaz trenowali za ciężko. Ja co prawda przygotowywałem się nieco inaczej niż koledzy z pola, ale oni też przecież ćwiczyli ze sportesterami. Nikt więc nikogo nie mógł oszukać, ani zastosować nieodpowiednich obciążeń. Ćwiczyliśmy w Szwajcarii właściwie. I tak krótko, że nikomu nie mogła stać się krzywda.

A co się stało z pańskim kolegą klubowym? Żurawski grał słabo w Niemczech, znacznie poniżej oczekiwań.

- Trzeba zapytać o to samego Maćka. Na treningach wyglądał bardzo dobrze. Tylko chyba, jak większość kadrowiczów, strasznie mocno się napompował i runął z wysoka. A właśnie wtedy dupa boli mocno. Strasznie mocno.

Więc może powinien jednak udać się do psychologa?

- Może? Nie wiem. To naprawdę kwestia indywidualna.

Wierzy pan w awans do finałów Euro 2008?

- Nie zastanawiałem się nad tym. Choć wiem, że polskiej piłce potrzebny jest sukces. Taki, po którym zaczęlibyśmy patrzeć prosto w oczy wszystkim przeciwnikom. Właśnie taki, jak awans do finałów Euro i zaistnienie w turnieju, który zostanie rozegrany za dwa lata. Wiele paskudzimy bowiem przez to, że jesteśmy Polakami. Jak piłkarz rodzi się we Włoszech lub Hiszpanii - ma znacznie łatwiej. Inaczej wygląda w tych krajach system szkolenia. Poza tym na każdym kroku delikwent ma wpajane, że jest najlepszy na świecie. Potem zaczyna w to wierzyć i nie dopuszcza do siebie myśli, iż inne nacje mogą grać jeszcze lepiej. U nas są jedynie rodzynki, które pod względem mentalnym mogą się równać ze światową czołówką. Taki Irek Jeleń, gdyby nie urodził się w Polsce, już byłby wielką, europejską gwiazdą.

Czyżby przymierzał się pan do zmiany obywatelstwa?

- Nie, absolutnie. Tylko chcę wskazać, że mamy wypaczoną mentalność. Tak naprawdę czujemy się gorsi od innych narodów, a powinno być odwrotnie. Duma powinna nas rozpierać z faktu, że jesteśmy Polakami.

Sądzi pan, że Janas powinien pozostać na posadzie selekcjonera?

- Zdecydowanie tak!

Dlaczego?

- Bo najpierw awansował do finałów mistrzostw świata, a taka sztuka wielu naszym trenerom się nie powiodła. A potem pokazał, że ma jaja, gdy nie zabrał do Niemiec kilku liderów eliminacji. To jest facet, który ma predyspozycje do selekcjonerskiego fachu. Naprawdę mocno mnie zaskoczył w dniu, w którym ogłaszał mundialowe nominacje.

Pozytywnie czy negatywnie?

- Po prostu zaskoczył. Pokazał, że nie waha się zrobić tego, o czym inni w ogóle by nie pomyśleli. Dlatego powtarzam, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Powinien zostać.

Teraz ja jestem zaskoczony. Sądziłem bowiem, że usłyszę : pomidor. Tak właśnie odpowiadał pan na pytania o brak powołania na mistrzostwa dla Jerzego Dudka.

- Wymyśliłem sobie właśnie taki greps, bo nie chciałem podkręcać atmosfery przed mundialem.

Rozmawiał pan z Dudkiem już po tym, jak okazało się, iż nie znalazł się w kadrze?

- Nie. Jakoś nie było okazji.

A kumpluje się pan z Jurkiem?

- Owszem, to mój kolega z pracy. Gdy przyjeżdżaliśmy razem na zgrupowania, zawsze chwilę porozmawialiśmy. Kontakty były poprawne, choć pewnie nie można ich określić serdecznymi.

Gdyby Dudek pojechał na mistrzostwa i był pierwszym bramkarzem, to pana cieszyłaby rola rezerwowego?

- A skąd! Byłbym niezadowolony jak cholera.

I mruczałby pan pod nosem: skuś baba na dziada?

- Nie. To w końcu jest reprezentacja Polski, w której gra się dla milionów ludzi, a nie drużyna z pipidówka. Gówniarskie zachowania zupełnie tu nie przystoją.

Tak naprawdę pominięcie Dudka było niezwykle sprzyjającą okolicznością dla Boruca. Być może dzięki temu posunięciu, Janas załatwił panu miejsce w bramce reprezentacji Polski na najbliższe dziesięć lat.

- To byłoby cudowne, chciałbym bronić w kadrze przez całą najbliższą dekadę. Tyle, że to wcale nie jest proste. Jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz. A przed kolejnym rywalizacja rozpoczyna się na nowo.

Trochę się pan asekuruje. Jak na bramkarza jest pan przecież bardzo młody. A już niezwykle doświadczony.

- Łudzę się, że jestem młody wcale nie tylko jak na golkipera. A co do kariery, to moja przygoda z piłką rozwijała się piękniej, niż sobie wyobrażałem. Nadal czuję się jakbym znalazł się w bajce. Dlatego jest mi pan w stanie wmówić, że najbliższe dziesięć lat będzie należało do Boruca. Życie mnie ostatnio rozpieszczało - jeszcze nie zdążyłem się nacieszyć jednym prezentem, a już dostawałem następny. Po wymarzonej grze w Legii Warszawa przyszedł transfer do Celniku Glasgow, awans do reprezentacji, wyjazd na mistrzostwa świata. Jeszcze nie zdążę dobrze ochłonąć, a już będę mógł się dzielić wrażeniami z Ligą Mistrzów.

No to sprowadzam pana na ziemię. Dlaczego nie umie pan utrzymać właściwej wagi?

- Różnie z tym bywa, ale generalnie powinienem się pilnować. Wiem, czego nie należy jeść i że ostatni posiłek wolno przyjąć przed godziną osiemnastą. I generalnie udaje mi się przestrzegać wszystkich żywieniowych przykazań. A problem w sztuczny sposób został wywołany przez tekst opublikowany przez bulwarową gazetę.

O, jednak pojawił się wątek dziennikarzy. A przez niemal całe mistrzostwa odnosiłem wrażenie, że jest pan jednym z najlepiej nastawionych do mediów reprezentantów Polski.

- Czasami oczywiście mam do kogoś pretensje, podobnie jak wam zdarza się mieć pretensje do mnie. Gdy jednak krytyka jest merytoryczna - nie stroję fochów. Problem zaczyna się dopiero wówczas, gdy ktoś za mocno pojedzie z drużyną, w której występuję. A jedna z polskich gazet nie zachowała umiaru po porażce z Ekwadorem. Uważam, że z pracowników „Faktu” wyszły jakieś kompleksy. Odniosłem wrażenie, że najlepiej byłoby, gdybyśmy porażkę z Niemcami - podobnie jak rozbiory i kilka innych klęsk narodowych - mieli wypisaną na czołach. Dziwne i stronnicze były także - przynajmniej momentami - komentarze w „Polsacie”.

Oczekiwał pan, że po porażkach na kadrowiczów spłyną komplementy? 32 lata temu, gdy Niemcy po raz pierwszy organizowali finały mistrzostw świata, byliśmy największym objawieniem. A teraz jedną z najsłabszych ekip.

- I to jest właśnie kolejny wielki problem polskiej piłki - życie przeszłością. Pewnie, że futbolową historię mamy chwalebną, ale bardzo odległą. Teraz trzeba tworzyć nowe dzieje. I w 2006 roku była niepowtarzalna szansa. Przed meczem z Ekwadorem uściskaliśmy się serdecznie z Michałem Żewłakowem i powiedzieliśmy sobie w oczy: chodź, kur..., napiszemy nową historię polskiego futbolu. Załamały się głosy przy tej deklaracji, ale... i tak się nie udało. Może jednak jeszcze kiedyś dostaniemy od losu kolejną szansę? Chcę w to wierzyć.

Od kiedy koleguje się pan z Żewłakowem?

- Od pierwszego przyjazdu na kadrę. Choć Michał był uprzejmy ujawnić, że wprost mnie nie znosił, kiedy widział w telewizji Boruca udzielającego wywiady. Szybko jednak przełamaliśmy lody, a zaprzyjaźniły się także nasze żony.

Michał będzie powoli kończył reprezentacyjną karierę?

- A niby dlaczego miałby to zrobić?

Z racji wieku. Na trzeci mundial już się pewnie nie załapie.

- Zaraz, zaraz - przecież on ma dopiero 30 lat. A na następnych mistrzostwach znajdzie się w świetnym wieku dla obrońcy. W każdym zespole potrzebny jest doświadczony defensor, który potrafi pozytywnie wpływać na młodszych kolegów.

Tyle, że rówieśników Żewłakowa było w kadrze jeszcze kilku. A to oznacza, że drużynę trzeba przebudować, odmłodzić.

- No i pewnie w tym celu trener Janas zabrał do Niemiec - zamiast rutyniarzy - młodych, niedoświadczonych zawodników. Właśnie po naukę.

Jednak to najstarszy zawodnik w reprezentacji Polski, Jacek Bąk, poinformował, że chcieliście po meczu z Ekwadorem wykupić reklamę następującej treści: Reprezentanci Polski przepraszają kibiców. Nie zaś którykolwiek z młodych i zdolnych graczy.

- E, to jakaś lipa była.

Zaprzecza pan, że pojawił się taki pomysł?

- Nie, coś tam słyszałem o idei wykupienia spotu czy prasowego ogłoszenia. Ale nie popierałem tego pomysłu. Zresztą w ogóle nie spotkał się z szerszym zainteresowaniem. Za co niby mieliśmy przepraszać? Za kiepską postawę? Jeśli tak, to nie ma lepszej formy udobruchania fanów, niż znacznie lepsza gra w kolejnym meczu. Skoro tak czujemy się winni, to zagrajmy w końcu tak dobry mecz, żeby wszyscy w kraju byli szczęśliwi. A nie decydujmy się na jakieś wygłupy.

Gdyby jednak rada drużyny przeforsowała pomysł realizacji reklamy, to zrzuciłby się pan na wykupienie spotu?

- Nie wiem. To wszystko byłoby śmieszne. Choć może - dla dobra ogółu - dołożyłbym parę groszy wbrew sobie. Po to, żeby nie psuć atmosfery.

Skoro o atmosferze mowa, to aż ciśnie się pytanie, czy zamknąłby pan Stadion Śląski?

- Aluzja do spotkania z Kolumbią, co? Nie wiem. Ale mocno bym się zastanowił, czy rozgrywać tam mecze reprezentacji Polski. Bo to średnio piłkarski obiekt. I, mówiąc prawdę, bardzo nie lubię grać w Chorzowie.

A co zapamiętał pan z Weltmeisterschaft 2006? Pytam o kwestie nie związane z reprezentacją Polski.

- Dobrą i fajną organizację. Gdyż meczów specjalnie nie oglądałem. To znaczy jak wpadała bramka, to rzucałem okiem. Zwłaszcza gole dla Argentyny, bo na początku mistrzostw ten zespół grał najlepszy futbol. Częściej niż przed telewizyjnym ekranem można mnie było spotkać w Gilde Sporthotelu przy stole tenisowym. Niestety, tam również dostawałem baty. I niewielkie pocieszenie, że od przyjaciela - Żewłaka.

Rozmawiał: Adam Godlewski

Podziękowania za spisanie dla Darii :)

Źródło: Piłka Nożna Plus


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (65)

szuwarek_madzia (2006-07-09 16:38:49):
zajebisty wywiad!!
Arczito spoko koleś.. takie wywiady mog eczytac i czytać.. a jak bym chciała takie wywiady przeprowadzac ;)
Prawdziwe słowa ...
zero sciemy i za to Go uwielbiam ;))


Daria8 (2006-07-09 16:46:55):
He He dziękuję. mój tytuł zabrzmi "ręce strasznie bolą" ,ale jestem z siebie dumna a ból rąk tłumaczę sobie- uwaga....... WYRABIANIEM SIĘ MIĘŚNI :P:P
Polecam się na przyszłość oczywiście
ps. Aż mi się inaczej czyta :)
Wiedziałam,że to fajny wywiad ;]

Justyna:) (2006-07-09 19:16:30):
Arczi umie fajnie mowić w wywiadach;) Heh;] Bardzo lubie czytać wywiady z nim. Pozdrawiam

anuś (2006-07-10 11:13:37):
Daria8- składam Ci drugi raz gratulacje ;]
Fajnie się czyta wywiady z Arturem ;]

...:::partyzantka:::... (2006-07-10 21:54:15):
Wywiad super! Mam prośbe do wszystkich (nie mogąc użyć innego słowa :D) ludzi, którzy czepiają się o wygląd Artura! Odczpcie się od jego wagi! Tak wygląda super! No i też świetnie gra! To co mi się najbardziej podoba w wywiadzie to zdanie Arcziego "Duma powinna nas rozpierać z faktu, że jesteśmy Polakami" Po prostu brak słów! Myślałam nad tym chyba z godzine i wreszcie poczułam taką wielką dumę z tego że jestem Polką! Za to Ci serdecznie dziękuje! Zastanawiam się tylko czy Artur czyta w ogóle te komenty! Mam nadzieje że tak bo zawsze sie rozpisuje i ręce mi odpadają ale to nic! Jednek sprawia mi to przyjemność!

karolnow2 (2006-07-11 09:09:46):
Boruc jest szczery, a co za tym idzie sympatia kibiców ;)


[email protected] (2006-07-11 11:22:58):
Hej::::))) jak tylko widzę wywiad z Arturem wiem,że warto przeczytać bo bedzie szczerze,bez owijania w bawełne ale tez zabawnie:) Arti ma świetne puenty:) i w ogole super,że jest taki bezposredni a nie tylko czaruje słowami:) Wszystkiego co tylko naj naj naj lepsze! ja cenię Artiego i nie tylko za świetny wyglad(ciasteczko z kremem:) mniam:) ale też za to jakim jest bramkarzem i człowiekiem-a juz po wywiadach widać,że ciekawym:)
buzia dla fanów jestesmy dumni,że mamy takiego bramkarza:))
buziaczki*****
***
*

WYSZKOWIANKA (2006-07-11 11:45:14):
Odkąd Artur gra w Reprezentacji dziewczyny interesuja sie piłką i częściej mozna znaleźć ich wypowiedzi na forach piłkarskich. Artek jesteś śliczny i świetnie grasz!!!!!!!!!!

szuwarek_madzia (2006-07-11 13:20:27):
heh racja racja i jeszcze raz racja :)) Arczi jest wielobarwna osobą ;) i świetnym piłkarzem ;)hehe podziwiam Go za to że potrfio otwarcie mowic o mundialu :"spieprzylismy ten mundial..." ;) pozdroowki wszystkim pap ;*

ps. taaa dziewczyny teraz sie interesuja pilka ale to dobrze ;) ja wole pilke nozna od takich typowych zainteresowan wypizdzialych lasek ;) np. plotkowanie o kolezankach ze ta jak przytyla etc. na przyklad ;) hehe


pozdroo ;*

[email protected] (2006-07-11 13:32:36):
hej1 czy moge prosic jakies fanki,czy jesli miałyby jakieś fotki czy info o arturze dodatkowo czy mogłyby mi przeslac na maila? z góry dziekuje:) co najwyzej fotki sobie wydrukuje jak zawsze do własnego uzytku a nie zeby sie po sieci szwedały! swietna strona! pełno zdjęć! super! do tego czesta aktualizacja-wielkie dzięki dla redakcji! wywiazujecie się znakomicie!!!:))))
pozdro dla redakcji,kibiców:)
o jeju jai skwar! ale cieszmy sie SŁONKIEM:)))
buziaczki* ps.mój mail :
[email protected]


Daria8 (2006-07-11 14:03:50):
A ja nienawidzę jak dziewczyny interesują się piłką tylko ze względu na piłkarzy lub by podobać się chłopakom. Niektóre idą na mecz a już po wszystkim pytają "a jaki był wynik?"
Inne np. mówią jak to kochają Lechię Gdańsk (chcąc się podobać), a jak poproszę o wymienienie minimum jednego nazwiska piłkarza,który gra w tej całej naszej Lechii to jest "yyy... Tylko się czepiasz"
Właśnie przez takie dziewczyny potem chłopacy mówią,że my się nie znamy. Czasem dziewczyna zna się lepiej niż chłopak. Mój przykład żaden chłopak z mojej klasy nie zna się na piłce :/
Oni nawet nie rozumieją podstawowych zasad!

szuwarek_madzia (2006-07-11 14:15:41):
DO DARIA8- taaaa to racja .. ja chodzilam na mecze jak moi kumpel graliz klasy bo zawsz eprosili to bylo takich dziewczyn sporo ktore nie wiedzialay ze byla zmiana stron albo nei wiedzialay z kim graja ;/ wez to jest parodia ;)
pozdro ;)

Ba$ia (2006-07-11 14:17:07):
do fanek: Nie proście Artura o numer GG lub numer telefonu,z prostej przyczyny:
-jest żonaty i jak będzie podrywał swoje fanki w internecie to go żona oryczy.

ba$ia (2006-07-11 14:32:30):
też jestem jego Fanką, ale nie mam wogule nadzieji że coś o mnie wie :/ bo nie wie o mnie nic, tak jak o każdej innej fance. gdy byłam na meczu Poska-Niemcy to myślałam ze normalnioe wyskocze z tej widowni i polece za Arturkiem i go pociesze. Ale jakoś nie miałam odwagi.

Daria8 (2006-07-11 17:21:45):
szuwarek_madzia- raz jak byłam na meczu na Arce z Odrą chyba to był ojciec z córką (lalunia jak cholera) siedzieli pod tablicą,a po meczu ona pyta ojca jaki był wynik. Normalnie myślałam,że wybuchnę :/
ba$ia chyba logiczne,że Artur nic o was nie wie poza tym,że się w nim bujacie
ps. Turi byłam na tym blogu z księgi gości tam gdzie ta dziewczyna coś pisała o fotkach,ale poza zdjęciami jej i siatkarzy nie było nic o Arturze:)
No i oczywiście jak będzie trzeba coś sprawdzić,a nie za bardzo masz czas to daj znać ja wszysko załatwię :)

szuwarek_madzia (2006-07-11 19:34:30):
DO DARIA8 - ojjj=/ na buty trzeba bylo ja brac :d hehe
Ja tez moge sie w tajniaczka pobawic ;d;d;d;d

LEGIAAAAAA LEGIAAAAA
LEGIAA 0-2
WSZYSCY TAŃCZMY LAMBADA

Ola z Łowicza (2006-07-13 16:23:18):
Jaki ten piłkarz jest szczery i zabawny!!!! Kocham czytać o nim i oglądać Jego foty z kumpelą Angelą!! Obie Go KOCHAMY!! Za to jaki jest przystojny i mądry oczywiście;) POzdrowionka dla najwspanialszego, najpiękniejiszego i najwspanialszego bramkarza tego mundialu!!! Mój cały pokój jest w plakatach z PAnem Arturem;)A takie wywiady to aż chce się czytać!! Kochamy Pana i gorąco pozdrawiamy:*:*:*:*:* PS moim marzeniem jest zobaczyć Pana w rzeczywistości...:)

Ola z Łowicza (2006-07-13 16:51:17):
ja i tak kocham Pana Boruca!! jestem wielka kibicką i zawsze wierzę w to że jest Pan najlepszym bramkarzem tego mundialu!!:):):*:*:*

szuwarek_madzia (2006-07-13 18:08:40):
:))
pozdroo

Ula (2006-07-13 19:08:04):
Dzięki Arturkowi polubiłam piłkę nożną! W moim pokoju wiszą jego plakaty. Artur jesteś strasznie przystojny i wrażliwy (mam na myśli mecz Polska-Niemcy). Chciałabym cię zobaczyć. Całusek :)

Ola z Łowicza ||Fanka Boruca|| (2006-07-13 20:00:38):
Mimo że mam 14 lat i jestem dziewczyną interresuję się piłką nożną.. dlaczego?? Bo na boisku są tacy przystojni piłkarze jak ARTUR BORUC!!!!!!!!!!:*:*:*:* i jeszcze kilku innych.. ale Ten jest najlepszy mimo że przystojny to jeszcze jak się rusza a jak wypowiada w wywiadach!! nie tak jak inni którzy znają kilka słów " Tak, nie mieliśmy szans, to wina terenra " Boruc przyznaje że to nie tylko wina trenera ale wszyscy dali troszkę plamy... i to mi się podoba..:):*

szuwarek_madzia (2006-07-13 22:07:28):
DO OLI Z ŁOWICZA - to Ty tylko ze wzgledu na wyglad pilkarzy ogladasz mecze?? hmmm no wiesz troche to dziwne..ale spoko wyrośniesz z tego ;)nie obrazaj sie za to ci pisze bo to prawda sama cos o tym wiem ...

a to prawda ze Arczi jest szczery i to pewnie dlatego ze sam to ceni .. tak jak ja wiec nie obrazajcie sie za komenty.. see ya

...:::partyzantka:::... (2006-07-13 22:18:59):
Olka! większość z nas znaczy prawdziwych fanek piłki noznej nie cierpi jak przychodzi jakaś nastolatka i pisze "Kocham Cię" itp! Bez sensu jest się interesować piłką nożną tylko dla piłkarzy! Nienawidze takich osób!!! Moge się załozyć że nie kochasz Artura! Może ci się on najwyżej podobać! Nie znacie wagi słów! Ja nie wiem jak takie dziewczyny mogą byc tak mało dojżałe! Nie lubisz piłki nożnej to czemu ogladasz mecze? Dla piłkarzy! Żeby sobie powzdychać!? Nie zmienia się zaintersowac ot tak! Może i się myle ale to jest moje zdanie na temat fanek piłkarzy, które piszą że kochają piłke nożna!


AniA (2006-07-13 23:21:25):
Najgorsze jest jak dziewczyny oglądają mecze ze względu na WYGLĄD piłkarzy, a nie na ich grę ;/

szuwarek_madzia (2006-07-14 10:07:21):
Dziewczyny słuchajcie to że my napiszemy PRAWDĘ o takich diewczynach to nam nic NIESTETY nie da :( Bo my to piszemy a one mają to głeboko w 4 literach ... Więc nie produkujmy się już.. Ale jeśli któraś napisze coś jeszcze bardziej głupiego to nie wyrobie przysięgam! Kochać to możecie rodziców, siostre, brata, pieksa. a nie osobę publiczną w tym wypadku Artura który ma żonę i jest z nią baaardzo szczęśliwy... ! Wy myślicie że co .. będziecie z nim ?? phiii a tak wogóle to przy tym wzdychaniu przy tv nie zapomnijcie ze to szklo ... i nie zaplujcie ekranu zabardzo :/ aha i na koniec meczu zeby az tak sie nie kompromitować to przynajmniej zapiszcie gdzieś wynik meczu zeby pamiętac ;)
PARTYZANTKA I ANIA jestescie zajebiste ;) 3mac sie tak dalej a może wkońcu wyleczymy tę chorobę :) Buzi buzi :*

ba$ia (2006-07-14 10:49:05):
..::Partyzantka::.. czy mozesz mi podać twój numer GG? Mam te same zauwazenia do tych meczy oglądanych ze względu na piłkarzy co Ty. Mam jeszce kilka rzeczy do dodania moze pogadamy. papa!

Uluś (2006-07-14 11:51:41):
Lubię czytać komentarze dotyczące wywiadów z Arturem Borucem. Strasznie lubię tego faceta, mimo że nigdy w życiu go nie widziałam i napewno nie zobaczę (trzeba być realistą).Uważam, że jest mądry, inteligentny, wrażliwy i bardzo przystojny. Artur, jesteś takim fajnym facetem, są jeszcze tacy na świecie? :)Strasznie cię lubię, pamiętaj o tych którzy myślami są z tobą i wspierają cię! Buziaczek :)

...:::partyzantka:::... (2006-07-14 15:15:51):
Do ba$ia: Z największa przyjemnością podaje numer mojego gg dla wszystkich fanek Artura 8214666! Piszcie o każdej porze dnia i nocy! :*

AniA (2006-07-14 15:39:14):
Szuwarek Madzia thx i nawzajem ;]
Przez to, że dziewczyny piszą taki głupoty jak np: Ola z Łowicza, chłopcy uważają, że kompletnie nie znamy się na piłce. A tak nie jest. Znam dziewczyny, które swoją wiedzą o piłce powaliłyby kolesia. Sama też się interesuję piłką. Oczywiście jeśli piłkarz jest przystojny i dobrze gra to fajnie się ogląda, ale nie TO jest w tym sporcie najważniejsze!

pacia (2006-07-14 16:32:12):
on jest sssuperowski :-)))))))

Uluś (2006-07-14 17:12:44):
Do szuwarek madzia: Poniekąd zgadzam się z tym co mówisz, nie można kochać kogoś kogo się nie zna (osoby publicznej - Artura Boruca), ale można się zauroczyć. Takie prawa żądzą ludźmi. Ja jestem zauroczona i dobrze mi z tym! Póki co mogę pomarzyć prawda? Nie widzę w tym nic głupiego. Życzę Arturowi szczęścia, wiem ze on zdaje sobie sprawę z tego ilu ma fanów i ciesz się że jest lubiany - nie raz mówił o tym w wywiadach. Bardzo kocham rodziców, dziadków, moje dwa kotki i baaardzo lubię i cenię Artura Boruca.

Daria8 (2006-07-14 17:19:39):
szuwarek madzia zgadzam się z Tobą w 300% !!
Niech lepiej zapisują wynik,żeby potem nie było "oglądałam mecz. Piłkarze byli taaacy przystojni" "tak? a jaki był wynik?" yyyy nie wiem?"
Boże święty.... :/:/
I właśnie przez "takie coś" słyszy się potem,że dziewczyny nie znają się na piłce (nawet jeśli dziewczyna ma rację w jakiejś kwestii)
Ehh

szuwarek_madzia (2006-07-15 09:35:55):
do ania - noo tak jest ... przez takie to niestety mowia ze jestemy zielone jesli chodzi o pilke ;/

do Uluś - taa ale zauroczenie to jest co innego niz milosc. tu w zadnym wypadku nei wystepuje milosc tylko glupota :) zaurczyc sie mozesz ale ciekawe jna jka dlugo i z jakis skutkiem..Marzyć trzeba bo bez tego nie ma ciekawego zycia ..Artur ma duużo fanów ale tych prawdziwych...ciekawa jestemz eby dac mu te wpisy niektorych dziewczyn ;)

do daria 8 - ehh niestety ;/;/;/
aale jestemy my !! pokazemy facetomz e dziewczyny sa fankami pilki noznej i nie sa takie bezdenne jesli chodzi o mecz .;)

Ola z Łowicza (2006-07-15 10:14:13):
Wszystkie dziewczyny zgadzam się z Wami:) tylko ja tak piszę bo w mojej rodzinie jest też ktoś bardzo sławny o kim ludzie też wypisują że go kochają a On nie lubi takich fanek:) a ja Pana Artura nie kocham tylko kocham patrzeć jak On się rusza i jakciągle skacze do bramki tylko tyle... a ze mną to jest tak że kocham wielu... Np. ostatnio zakochałam się w MAćku Zakościelnym, i tak bardzo mi się podobał że moim marzeniem było zobaczyć go w realu:0 i co?? stało się przejechałam specjalnie dla niego 120 km!! czekałam na niego 4 godziny ale mam z nim zdjęcie i to był najepszy dzień mojego życia!! Ale teraz widzę że Maciek był kawalerem a Artur ma żonę;) i przez to wolę Cristiana Ronaldo...;) I tak w życiu zakocham się jeszcze w wielu...

Ola z Łowicza (2006-07-15 11:49:01):
Boruc jest wspaniałym bramkarzem bo nie jest taki jak Kuszczak-Puszczak;):P I ja go nie kocham tak bardzo jak Angelika;) ja wolę Cristiano Ronaldo;):D

Uluś (2006-07-15 13:45:33):
Do szuwarek madzia: Oczywiście że miłość to zupełnie co innego niż zauroczenie! A miłość do osoby publicznej nie istnieje, może nam się tylko wydawać że jesteśmy zakochane. Głupotą byłoby zastanawianie się ile będzie nasze zauroczenie trwało... A co do skutku, to logiczne jest że nigdy nic nie będzie mnie łączyło z Arturem bo on ma swoje życie- żonę, rodziców, przyjaciół-ale może kiedyś spotkam go i zamienię z nim kilka słów...? :) W swoim komentarzu użyłaś epitetu "prawdziwych fanów", prawdziwych czyli jakich? Ja uważam się za jak najbardziej prawdziwą fankę! Acha, i sentyment do Artura nie przeszkadza mi w zapamiętywaniu wyników meczów i nie stoi na drodze prowadzącej do pogłębiania wiedzy o piłce nożnej. Zresztą, nie każda dziewczyna musi znać się na futbolu, brak wiedzy w tej dziedzinie jest rzeczą normalną.

Sabcia13 (2006-07-15 14:58:34):
Artur jesteś świetnym bramkarzem! Uwielbiam Cię! Pozdrawiam Sabina:)

Martyna (2006-07-15 18:45:02):
mam prawie 14 lat ale interesuje sie pilka nozna,szczegolnie gdy graja na murawie tacy przystojni pilkarze/bramkarze jak artur boruc.poprostu jak ogladam jego zdjecia to sobie tak marze......bardzo chcialabym sie z nim spotkac,OLU Z ŁOWICZA bardzo cie rozumiem,on sie sliczny

szuwarek_madzia (2006-07-16 10:21:10):
Ludzie MOIM zdaniem powtorze jeszcze raz MOIM !! to jest porypane pisać takie rzeczy.. mozecie myslec o mnie co chcecie mówic co chcecie.. ja ma swoje zdanie i jego nei zmieie. a pisac tez moge co mi sie podoba .. ;]
pozdrooki

paulina ;* (2006-07-16 20:49:36):
powtarzam to już 100 raz...!!
Ale Facet Ty poprostu wymaitasz...!!
Jesteś zaje....i wógle...to świetnie bronisz...!!
BuŻka :* :*

Uluś (2006-07-16 20:59:16):
Artur czyli "ten który wytrzymuje burzę".

Ola z Łowicza (2006-07-17 10:55:37):
Ale co ja na to poradzę że się szybko zakochuję.... Obecnie kocham 7 osób poza my family & my friedns... I ja znakomicie rozumiem Wasze zdanie o moich komciach...tylko zrozumcie nie mogę znaleść takiej strony na której bym mogła coś takiego napisać o Cristiano.....
:):):*:*:*

szuwarek_madzia (2006-07-17 14:42:42):
DO OLA Z ŁWOCZA - ejj no laska ..
załoz sobie forum a jak nie chcesz to zaloze ci bloga i pisz w koemntach ze go kochasz itp. zroie bloga for you i podam adres

a jak chcesz pisac o ronaldzie to nie tu chyba com ??

Marta Ł. (2006-07-17 20:51:27):
Arur, zgadzam się z tobą w każdym twoim słowie! Też uwazam, że football to nie tylko sprawa talentu, treningów i ogólnie nóg :) ale też psychiki. Wszyscy gadają o tym, że trzeba w polsce budowac boiska i szkolić młodzież i to jest prawda, ale popracujmy też nad sposobem nasego myślenia o sobie, jako o Polakach. Pozdrowionka dla Ciebie, Boruc (jeśli w ogóle czytasz te wszystkie komentarze) i mam nadzieję, że już niedługo będziemy wszyscy mogli zaśpiewać "We are the champions" a nie "nic się nie stało" ; )

darka (2006-07-18 14:11:49):
Artur przez Ciebie polubiłam piłkę nożną. Kiedyś myślałam, że piłka nożna jest tylko dla facetów i w ogólw mnie nie interesowała!!!!!!!!! ale do czassu kiedy zobaczyłam Arturka w akcji. Gosci szkoda ze mlodszy nie jestes ale i tak spoko z Cebie gosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 100 buziakow dla Ciebie!!!!!!!!!!!!!! pzdr Swoja zonke!!!!!!! buziaki

daria14 (2006-07-18 14:15:10):
Gosciu jestes suuuuuuuupppppppeeeeeeeeerrrrrrrrrr!!!!! dziki Tobie polubilam pilke nozna i zaczelam ogladac mecze... szkoda ze nie mieszkasz w polsce....... ale i tak cie wszyscy kochamy!!!!!!!!! 100 buziaków!!!!!!!!!! papa

kibicka14 (2006-07-18 14:19:22):
zgadzam sie z marta ł. niedlugo zaspiewamy we are champions!!!!!!!!!!!! jestem tak samo ciekawa czy czytasz te komentarze..... kocham cie!!!!!!!!!!! kochamy cie wszyscy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! szkoda ze nie jestes mlodszy i nie mieszkasz w polsce ale i tak spoko gosc z ciebie!!!!! dobrze bronisz i do tago jestes wrazliwy i superprzystojny!!!!!! ideal!!!!!!!!! slodkie calusy

Uluś (2006-07-18 15:13:40):
Do Marta Ł: Fajne słowa, nie można tylko ćwiczyć mięśni, trzeba pracować też nad psychiką. Ja wierzę, że Artur czyta te komentarze i jest poprostu szczęśliwy, ze ma tylu fanów, dla których warto grać. PS. Dla Artura warto kibicować z całych sił!!!

szuwarek_madzia (2006-07-18 17:22:45):
http://www.dlafanekpilkarzy.mylog.pl/
na tej str, mozecie pisac do woli jak kochacie pilkarzy

gadzet (2006-07-18 23:06:23):
do Ola z Łowicza:
Ty dziewczyno! Jeśli Ci się pomyliły stronki, to chyba faktycznie masz wielki problem :0 Jak możesz pisać jaki to Artur jest super i w ogóle tylko dlatego, że NIE znasz forum gdzie moglabyś napisać >jak bardzo kochasz Cristiano Ronaldo<
Artur Boruc pod żadnym względem nie jest podobny do Twego Cristiano!
A tak nawiasem mówiąc to ten Ronaldo to niezły udawacz - zamiast utrzymywać się przy piłce i biec dalej - On niby jest strasznie faulowany i próbuje wymusić, np. rzut wolny! - A jeśli mi nie wierzysz, to zwróć uwagę w jakiejś powtórce czy czymś (jak będą grali Niemcy) na Łukasza Podolskiego - mimo iż się wywraca (bo faktycznie był sfaulowany) - nadal próbuje przedostać się pod pole karne rywala (piszę o Podolskim, bo Artur naturalnie nie wypuszcza się pod pole karne rywala - i taka Jego praca:) A jak mi sięuda to znajdę Ci inne forum i z miłą chęcia podam adres:]

gadzet (2006-07-18 23:09:27):
Do Ola z Łowicza:
wejdź na tę stronkę i pisz co Ci ślina na język przyniesie:
http://www.ronaldo.devilpage.pl/

Anu$ (2006-07-19 16:21:54):
BORUCCCC!!! TY JESTEŚ TAKI PIĘKNY!!!! ZAWSZE OGLĄDAM MECZE Z POLSKĄ, I TYLKO TOBIE KIBICUJĘ!!! jESTEŚ ŚLICZNY!!

Anu$ (2006-07-19 16:24:16):
JeJcIu... Ktoś tam mówił że głupie są dziewczyny które na piłkarzy patrzą po wyglądzie a nie na ich greee bleee blee blee...KŁAMSTWO!!! ARTUR BORUC NAJLEPIEJ GRA I JEST NAJŁADNIESZYM BRAMKARZEM ŚWIATA!!!

szuwarek_madzia (2006-07-22 08:45:03):
ja specjalnie dla niej zrobilam bloga :
http://www.dlafanekpilkarzy.mylog.pl/
wchodz i pisz do woli o tym ...

Uluś (2006-07-22 10:04:18):
Anu$, masz rację!!!!

anciaczek (2006-07-23 10:30:03):
Nie nooooo
Te niektóre jego gadki są naprawne dziwne.
Ale i tak go lubie



Pozdrowienia ZE ŚLĄSKA
hahaha

Pauliśka&Liske; (2006-07-23 18:41:35):
bardzo ,bardzo ,bardzo ,bardzo lubie kiedy na bramce stoi Artur Boruc - przez ten mundial polubilam pilke nozna (ogladalam wszystkie mecze i mam z tego wielka satysfakcje, bede mogla zaimponowac kolegom :P:P) jest pan moim ulubionym sportowcem,pilkarzem,bramkarzem poszukam sobie takiego drugiego boruca w reale :):P choc taki Boruc jak pan zdaza sie tylko raz- pozdrowionka i caluski ;*

Lika:D (2006-07-31 16:46:15):
Szczery,słowa proste nie udaje tego kim nie jest poprostu jest sobą:D i jeszcze taki przystojny:) hehe fajny wywiad:D

Krakowianka (2006-08-02 16:18:09):
Wywiad super! Artur jestes wspaniały!! Pozdrawiam

D@gm@ra (2006-08-03 20:02:25):
Jejku jak Boruc jest boski, no po prostu boski. Dzisiaj kupialam sobie Bravo Sport bo był jego plakat i już u mnie wisi nad łóżkiem. Jejku on jest taki słodki. I tak dobrze mu w turkusowym. Ech :) On jest taki pięknyyyyy. Kiedyś bardziej podobał mi sie Ebi Smolarek, ale teraz już sama nie wiem, chyba jednak Boruc mi się bardziej podoba. Jest boski. Wiem że nadużywam tego słowa, ale on jest naprawdę boski, no boski :)uwielbiam piłkę nożną tyle pięknych piłkarzy Kaka, Fredrik Ljungberg, Balach, Beckham i wiele, wiele innych. juz się nie mogę doczekać, mistrzostw Eurpy

D@gm@ra (2006-08-03 20:06:03):
a jeszcze do tamtego komentarza, uwielbiam piłkę nie tylkoe ze względu na piłkarzy, ale na samą grę :D:D

~ewelinka_fanka222 (2006-08-10 11:37:42):
Fantastyczny wywiad... ile bym dała żebym mogła go sama przeprowadzić... i nikt teraz niezaprzeczy że Artek niema poczucia humoru - wielkiego poczucia humoru:) Kocham piłkę nożną i Artura za jego wspaniały charakter i szczere słowa ! :)Artur jesteś wspaniałym człowiekiem ... życzę Ci powodzenia!

gadzet (2006-08-18 00:22:51):
do D@gm@ra: Mam zastrzeżenia co do słów że oglądasz mecze ze względu na grę , a nie na piłkarzy> raczej powtarzasz boski ten, boski tamten, a nie mówisz np że linia obrony źle w meczu działała. Chyba wolisz zdecydowanie patrzećna te momenty w których realizator ukazyje zbliżenia piłkarzy.
i jeszcze chodzi mi o tego jakiegoś piłkarza o nazwisku Balach=?
A może chodziło Ci o Michaela Ballacka (Ballack) ?
Jeśli nie o Ballacka , to jakiwj narodowości jest Balach?

~~Marlencia~~ (2006-08-29 19:37:05):
Cały czas mogłabym czytać wywiady z Arturem sa dla ludzi a nie jakieś wyniosłe i nudne... Artur to spoko gość i do tego przystojny mrr :)) Najgorsze jest to że Leo współpracuje z jakimś Bobo Kaczmarkiem i nagle Dudek the best a Dudek to dupek od reklamy nie nawidze takich gości ;/ Boruc powinien grać :D:D To najlepszy polski bramkarz :) Dudka nawet bym na rezerwe nie dała buaha ;/

Mostek :) (2006-09-04 11:17:07):
Dlaczego musicie ściagnoc boruca artura chyba nie na złość nam. Myśle że kontuzja szybko minie i ze bedzie mógł zagrać w następnym meczu. Pozdrowienia od całego Chełma. :)



© 2005 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Created & hosted by Legia LIVE!