Wtorek, 06 czerwca 2006
Im grubszy, tym lepszy
- Irytuje mnie, że ciągle porównuje się mnie z Tomaszem Kuszczakiem, że rywalizuje tylko z nim. Jest w Niemczech przecież także Łukasz Fabiański. Ma te sama prawa co my, nie przyjechał na mundial na doczepkę i też bardzo chce grać. Mówicie, że spędzam z Fabiańskim dużo czasu? Nie ma w tym nic dziwnego. Przecież jest z Legii Warszawa - mówi Artur Boruc.
- Widać, że schudłem? Nie wiem skąd to wrażenie. Tak naprawdę to przytyłem i to dość solidnie. Waże teraz 123 kilogramy i wciąż tyję. Tak powinno być. Im człowiek grubszy, tym większą powierzchnię bramki zajmuje. Mówię poważnie. A dlatego jestem taki gruby, bo opycham się hamburgerami z McDonalds... - ironizuje Boruc.
- Chorwaccy kibice w czasie meczu próbowali wyprowadzić mnie z równowagi? Tak krzyczeli "Jurek Dudek". Tym bardziej to przykre, że między Chorwatami siedzieli Polacy, którzy podpowiadali kibicom rywali, co mają krzyczeć. No cóż...
Źródło: Dziennik
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (2)
Berni (2006-06-06 23:51:01):
I zasłużyli na to "podziękowanie" z twojej storny.Szacunek Artur za to, tak samo jak Szamotulskiemu za mecz z Widzewem w 1997r
Paula (2006-06-15 12:24:28):
Szacunek dla Artura Boruca:).. gra świtnie.. aa kibice poprostu zachowujo sie po chamsq:)