HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | KARIERA
GALERIA | TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT




Wtorek, 06 czerwca 2006
Z Ekwadorem zagra Boruc!

W poniedziałek ze sztabu trenerskiego reprezentacji Polski wyszła jedna bardzo istotna informacja.

Pierwszym bramkarzem w spotkaniu z Ekwadorem będzie Artur Boruc. O tej decyzji poinformował po konferencji prasowej w Barsinghausen trener bramkarzy Jacek Kazimierski.

- W meczu z Ekwadorem w bramce zagra Artur Boruc, jestem przekonany, że wyjdzie na boisko i zagra dobry mecz. Wszyscy jednak muszą być przygotowani, aby być numerem jeden. To jest turniej, jednemu może przytrafić się kontuzja i każdy musi być gotowy do wejścia na boisko - powiedział Kazimierski.

Ta decyzja sztabu szkoleniowego była praktycznie pewna od meczu z Chorwacją, w którym zawodnik Celtiku Glasgow zaprezentował kilka udanych interwencji, a co najważniejsze zachował czyste konto do ostatniej minuty. Mimo dość dobrego występu Boruc zdaniem Kazimierskiego musi jeszcze dobrze przygotować się do piątkowego meczu, który zainauguruje występy Polaków na mundialu.

- Artur musi popracować przede wszystkim nad tym, aby był świeży, żeby był głodny gry oraz spragniony dobrych interwencji - powiedział trener bramkarzy w reprezentacji Polski.

Wskazanie pierwszego bramkarza jest pierwszą decyzją personalna odnoście podstawowego składu Polaków na spotkania podczas mistrzostw świata. Na kolejne trzeba będzie najprawdopodobniej poczekać do piątku.

Źródło: interia.pl


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (2)

pppp (2006-06-06 13:36:49):
Bardzo dobrze Polska bedzie dobra

McCoist (2006-06-06 13:51:45):
Dlaczego Boruc a nie Kuszczak?
Przede wszystkim, dlatego że zagrożeniem dla naszej bramki będą strzały co najwyżej z 30 metrów po rykoszecie, a nie ze 100 po strzale bramkarza rywali.
Argumentem na rzecz Kuszczaka nie jest powiedzenie "nic dwa razy się nie zdarza". Jak pokazuje przykład Victora Valdesa i jego wybicia w kierunku Davida Villi - babole mogą się zdarzać więcej niż jeden raz, dokładnie w taki sam sposób.
Po trzecie Artur w sumie nie zawalił jakoś perfidnie meczu w kadrze. Na jesieni bronił bardzo dobrze, wiosną była pomyłka z USA, ale część winy ponosi (jeśli dobrze pamiętam) Michał Żewałakow, który rozglądał się po trybunach (tak jak kiedyś w Oslo, przy wyrzucie z autu, kiedy Carew strzelił gola - chodzi mi o mecz Norwegia-Polska 2:3 za Engela) zamiast wybijać piłkę. Natomiast błąd taki jak w meczu z Kolumbią zdarza się innym bramkarzom. Szmata Kuszczaka to na poziomie reprezentacyjnym jednak ewenement.



© 2005 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Created & hosted by Legia LIVE!