Poniedziałek, 10 kwietnia 2006
Klękają przed Borucem
Polacy grający w Celtiku Glasgow Artur Boruc i Maciej Żurawski czują, że są popularni. Nasz bramkarz wspomina o bliskich spotkaniach z kibicami.
Po jakimś meczu pięciu uklękło przed nim na ulicy i podziękowało za dobrą grę. Innym razem, w restauracji, ktoś pocałował go w rękę.
Z dowodami sympatii „Żuraw” spotyka się na każdym kroku.
Pozdrowią, poproszą o gola w następnym meczu, powiedzą, że Magic jest najlepszy. Nawet kibice Rangersów mnie pozdrawiają. Nie mam z nimi żadnych kłopotów. Gdy gramy z Rangersami, coś tam krzykną z trybun, ale to ich prawo. Na ulicy są zupełnie inni - mówi "Rzeczpospolitej" Maciej Żurawski.
Boruc lubi ich prowokować. Raz przeżegnał się, patrząc hardo na trybuny, i wzbudził wściekłość tłumu. Podział na katolików kibicujących Celticowi i protestantów chodzących na mecze Rangersów jest wciąż wyraźny, choć nie ma już bójek.
Źródło: Rzeczpospolita
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (1)
NAJWIĘKSZA FANKA!!! (2006-04-27 10:42:59):
ARTUR is the best!!! I musi jechać na mundial jako bramkarz numer 1 polskiej reprezentacji!!!