|

Czwartek, 06 kwietnia 2006
Dowhań: dla Boruca jak ojciec i kolega
Krzysztof Dowhań, trener bramkarzy Legii, dla Artura Boruca był tak ojcem, jak i kolegą. Ze wszystkich bramkarzy, z którymi współpracował, za największy talent uważa zawodnika Celticu Glasgow. Nadal się kontaktują. - Artur rósł pod moim okiem. Oczywiście przedtem ktoś go uczył, po drodze kilku ludzi nad nim pracowało, ale dorastał w Legii. Zawsze uważałem, że ma wielkie predyspozycje. Miał to, co w bramce jest najistotniejsze - dynamikę, szybkość startową. Nie ma mowy o nadwadze, co ostatnio mu się wypomina. We wszystkich testach wypadał bardzo dobrze. Zresztą bramkarz ma krótszy okres pracy niż napastnik, nie musi biec kilkadziesiąt metrów, tylko czasami wybiega poza pole karne. Liczy się sama interwencja, a chwyt piłki z upadkiem to krótki wysiłek.
Boruc zapytany w jednym z wywiadów, kogo mu brakuje w Celticu, powiedział, że zabrałby do Glasgow Krzysztofa Dowhania.
Pojedzie pan do niego? - Po co, skoro tu mi jest dobrze - odpowiada Dowhań.
Źródło: gazeta.pl
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (1)
MureK (2006-04-18 15:49:26):
Bravo Artur ! ! ! Celtic to moja ulubiona drużyna oby tak dalej :) Chciałem sobie kupic koszulke celticu ale niestety nie moge sobie wyrobic karty master card bo tylko na taka karte mozna zamowic sobie ta koszulke z oficjalnej strony the boys ;/ Jakby ktos chcial pomoc to bylbym wdzieczny
|
|