Środa, 04 stycznia 2006
24 miesiące Artka
Redaktorzy GW jak co roku pokusili się o podsumowanie roku w wykonaniu Legii. Swoje karty zapisał sobie w nim również Artek Boruc. Najważniejsze z wydarzeń, które go dotyczyły to powołanie do reprezentacji i utrzymanie się w niej do dziś, kapitańska opaska, a wreszcie wyjazd do szkockiego Celtiku.
Artur Boruc, Legia 2005, czołowe wydarzenia:
Marzec: Reprezentacja
Aż czterech legionistów (Artur Boruc, Tomasz Kiełbowicz, Bartosz Karwan i Marek Saganowski) dostaje powołania na mecze reprezentacji w eliminacjach mistrzostw świata z Azerbejdżanem (tu już zegar prezentuje się okazale, a wynik 8:0 widać z daleka) i Irlandią Płn. Saganowski strzela nawet dwa gole. Tylko że od tej pory w kadrze jest już tylko Boruc - obecnie zawodnik Celtiku.
Kwiecień: Kapitan
Mecz z Cracovią na wyjeździe jest pamiętny nie tylko dlatego, że był poświęcony Ojcu Świętemu. W ostatniej minucie przy stanie 0:0 Łukasz Surma wyrywa się do strzelania karnego, nie zdobywa gola i po błędzie niezawodnego dotąd bramkarza Boruca traci nie tylko remis, ale i właściwie pewne zwycięstwo. Kilka dni później klub karze czterech piłkarzy finansowo, Surma traci opaskę kapitana na rzecz... Boruca.
Lipiec: Celtic
W przeddzień towarzyskiego meczu z Bayerem Leverkusen w Warszawie do Celticu ostatecznie zostaje wypożyczony Boruc. Kolejne pół roku to już nie historia Legii, a szkockiego zespołu.
Źródło: Gazeta Wyborcza
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (0)