Wtorek, 18 października 2005
Menadżer Celtiku o transferze Boruca
"Zadowolony" - tego słowa najczęściej używa menadżer Celtiku Glasgow Gordon Strachan opisując odczucia wszystkich ludzi związanych z zespołem po tym, jak kontrakt z klubem parafował polski bramkarz Artur Boruc.
25 - letni zawodnik zakończył w piątek spekulacje na temat swojej przyszłości podpisując umowę do 2009 roku. Strachan nie ukrywa, że wszyscy klubowi działacze są przekonani,. iż wykupując Boruca z Legii Warszawa za 1.5 miliona euro zrobili dobry interes.
- Jesteśmy zadowoleni. Wszyscy w klubie są zadowoleni. Piłkarze są zadowoleni, trenerzy są zadowoleni. Wszyscy, którzy współpracują z Celtami też są zadowoleni. Satysfakcji nie kryją też szefowie klubu. Trzeba się cieszyć, bo zrobiliśmy dobry interes - powiedział Strachan.
- Nie obchodzi mnie kto chce go zatrudnić. My po prostu potrzebujemy Artura. Na początku tylko my byliśmy nim zainteresowani i dzięki temu mięliśmy prawo pierwokupu, z którego skorzystaliśmy.
- To świetny fachowiec, ale może być jeszcze lepszy. Cieszę się, że chce pracować. To dobrze rokuje na przyszłość. Sądzę, że może zostać naprawdę wielkim bramkarzem - dodał Strachan.
Jedyną niezadowoloną osobą przy Celtic Park jest zapewne David Marshall, którego pozycja w bramce Celtów przed przyjściem Boruca była niezagrożona. Strachan twierdzi jednak, że Marshall jest profesjonalistą i wie, że Artur Boruc musi cały czas grać na bardzo wysokim poziomie, by nie stracić pozycji w wyjściowej jedenastce.
Źródło: Gazeta Wyborcza
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (0)