HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | KARIERA
GALERIA | TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT




Poniedziałek, 22 sierpnia 2005
Boruc: kandydat na gwiazdę?

Po derbach Glasgow. Artur Boruc i Maciej Żurawski na własne oczy przekonali się, że derby Glasgow to raczej wojna niż mecz piłkarski. Wirtuozerii nie było, sędzia wyrzucił za to z boiska dwóch piłkarzy Celticu, który przegrał z Rangers 1:3. I na dzisiaj wydaje się drużyną najgorszą z możliwych dla Żurawskiego, który grał 23 minuty.

Problemy Celtiku zaczęły się, kiedy w 23. minucie pomocnik gości Thompson próbował wślizgu, ale nie trafił w piłkę, i sędzia wyrzucił go z boiska. To już trzecia czerwona kartka na Ibrox Park tego piłkarza. W sobotę nie dostał najpierw żółtej, decyzję arbitra zgodnie uznano za pochopną, być może jednak zareagował on stanowczo, by zapobiec jatce. Gracze obu stron polowali bowiem na nogi rywali, piłkę głównie wybijali prosto przed siebie, a kiedy ta nawet spadła na ziemię, nie potrafili się przy niej utrzymać.

I być może chaotyczna szarpanina trwałaby w najlepsze, być może o wyniku przesądziłby przypadek, gdyby nie czerwona kartka. Gospodarze postawili zacząć grać w piłkę, zaatakowali i już po chwili Artur Boruc był w opałach. Strzał Nacho Novo - pierwszy celny tego dnia - obronił znakomicie. Od początku zresztą zachowywał się bardzo pewnie, odważnie wychodził do dośrodkowań, nie zdradzał żadnych oznak tremy. Jeśli uniknie głupich wpadek (jak ta w meczu reprezentacji z Izraelem), może zrobić na Wyspach karierę. W lidze angielskiej nawet potentaci mają notoryczne problemy z obsadą bramki.

Przy golach Boruc nie miał nic do powiedzenia, rzutu karnego nawet omal nie obronił (wyczuł intencje Novo). Najpierw jednak Dado Prso pięknie uderzył z woleja - przymierzył idealnie, wykorzystując doskonałe podanie od Marvina Andrewsa. Ta akcja pokazała, że gospodarze potrafią zaatakować z pomysłem, choć częściej to raczej obrońcy Celticu sprawiali im prezenty. Ich niefrasobliwość to również okazja do wykazania się dla polskiego golkipera - chwilami zachowują się jak wtórni analfabeci, czasem nieatakowani nie potrafią wybić piłki, źle się ustawiają. Boruc będzie miał w Celticu pełne rękawice roboty. Tym razem interweniował rzadko głównie wskutek zatrważającej momentami nieskuteczności gospodarzy, na czele z pudłującym Lovenkrandsem, a mimo to "Scotsman" uznał go za najlepszego wśród gości. Dziennik wróży, że Polak przebije klasą poprzedników z ostatnich lat, bo nie uginają się pod nim kolana, kiedy walczy o wielką stawkę.

Źródło: Gazeta Wyborcza


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (1)

wojti (2005-08-23 18:55:44):
Może tak, ja myśle że Artur Będzie mistrzem



© 2005 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Created & hosted by Legia LIVE!