|

Sobota, 20 sierpnia 2005
Artur: W ogóle się nie denerwuję
Nie wiem, dlaczego, ale w ogóle się nie denerwuję. Może stres przyjdzie tuż przed meczem? Na razie to aż się dziwię, o co tyle hałasu. Wiem, że to święte derby, mówili mi, że kibice Rangers koncentrują się na debiutantach, chcą wykończyć tych, którzy nie wiedzą, czego się spodziewać. Nie boję się, zresztą ja też już ich nie lubię, to jest po równo. Naprawdę czuję pełen luz, żadnej presji. Jestem tu już miesiąc i jest coraz lepiej. Czy ja i Maciek zaprzyjaźniliśmy się z kimś? Kumplami jesteśmy wszyscy, byliśmy na kolacji z Petrowem i Vargą, ale o głębsze relacje tu chyba trudno. Liczy się profesjonalizm, wspólne cele. Celtic to miejsce, gdzie przychodzi się do pracy.
Dla Przeglądu Sportowego Artur dodał: "Do każdego meczu podchodzę tak samo. Czy to był mecz Legia - Wisła, czy derby Glasgow".
Źródło: Gazeta Wyborcza
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (1)
Michał (2005-08-20 21:37:34):
Artur przydał by sie w Legii po by troche po przeklinał na piłkarzy że nie grają tylko chodzą.
|
|