Wtorek, 16 sierpnia 2005
Kilka słów po meczu z Falkirk
Kolejny słaby mecz w lidze szkockiej rozegrał Maciej Żurawski, a Artur Boruc puścił pierwszego gola w lidze szkockiej. Polski napastnik w meczu z Falkirk (3:1) przebywał na boisku 61 minut i niczym się nie wyróżnił. Mimo to, Gordon Strachan zapewnia o swoim wielkim zaufaniu do "Żurawia". "Trener zaprosił mnie do swojego biura i powiedział, że jest pod wrażeniem moich umiejętności. Zapewnił mnie również, że ciągle mi ufa, mimo że nie strzelam goli. Słowa trenera pozwoliły mi się podnieść po ostatnich niepowodzeniach." - stwierdził Żurawski.
Rodaka podbudowuje też Artur Boruc, który stoi murem za kolegą z drużyny: "Maciek jest zażenowany tym, że nie strzela bramek. Wydaje się, że idealną okazją, by się odblokował, jest derbowy mecz z Glasgow Rangers, który zostanie rozegrany w najbliższą sobotę." - mówi na temat "Żurawia" popularny "Borsuk".
W przeciwieństwie do Żurawskiego gra Boruca opisywana jest w samych superlatywach. Polak nie popełnia błędów, jedynego gola w meczu z Falkirk puścił z rzutu karnego. Jego występ w meczu z Rangersami jest pewny.
Źródło: Gazeta Wyborcza
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (1)
bandos (2005-08-17 18:51:37):
Boruc i tak zawsze bedzieszz LEGIONISTĄ.szacunek.