HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | KARIERA
GALERIA | TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT




Poniedziałek, 29 stycznia 2001
Mam jeszcze czas

Kilka tygodni temu Wojciech Kowalewski został wypożyczony do Groclinu Grodzisk. Ta wiadomość musiała bardzo ucieszyć Artura Boruca, któremu przypadło miejsce rezerwowego bramkarza Legii. Przez najbliższe 12 miesięcy będzie mógł z bliska przyglądać się, jak broni Zbigniew Robakiewicz. Miejmy nadzieję, że wyciągnie z tego odpowiednie wnioski i kiedyś będzie z niego miała pociechę pierwsza drużyna Legii. Kibice jak do tej pory widzieli go w akcji niezbyt często. Okazja do tego pojawiła się w czasie sparingu ze Stomilem Olsztyn. Młody bramkarz pokazał się z bardzo dobrej strony, kilka razy błysnął pięknymi interwencjami.

Nasza Legia: Jak przebiegała do tej pory kariera Artura Boruca?

Artur Boruc: Zacząłem grać w piłkę w 1990 roku, kiedy zgłosiłem się do Pogoni Siedlce. Wprawdzie w tym wieku na bramce grają najsłabsi, ale ja sam rwałem się do tego, by stanąć między słupkami. W Pogoni występowałem przez dziewięć lat. Zanim zgłosiła się po mnie Legia, otrzymałem bardzo konkretną ofertę z Górnika Łęczna, były też pogłoski, że miałbym przejść do Rakowa Częstochowa. Jednak opuściłem Pogoń dopiero dla Legii.

Jesteś tutaj już dość długo, a dla kibiców wciąż jesteś postacią anonimową...

- Do Warszawy trafiłem półtora roku temu, ale od tamtego czasu rzeczywiście nie było wielu okazji, żeby kibice o mnie usłyszeli. Rzadko kiedy trenowałem z pierwszym zespołem, nie zagrałem też żadnego oficjalnego meczu w pierwszej drużyie. Jednak jestem bardzo zadowolony z czasu, który spędziłem na Łazienkowskiej. Poczyniłem spore postępy, poprzez wypożyczenie do II-ligowego Dolcanu Ząbki nabrałem doświadczenia.

No właśnie, ostatnie pół roku spędziłeś w Ząbkach

- To był bardzo dobry ruch i dla mnie, i dla Legii. W Warszawie mógłbym bronić tylko w niektórych, najczęściej wyjazdowych meczach rezerw, a większość czasu spędzałbym bezczynnie. Tam mogłem co tydzień walczyć o coś. Jednak do Legii wróciłem z wielką chęcią. Do Groclinu wypozyczony został Wojtek Kowalewski i zwolniło się dla mnie miejsce drugiego bramkarza. Oczywiście będę musiał o tę pozycję powalczyć.

Drugi raz też rozpoczynasz przygotowania do sezonu z pierwszą drużyną

- Latem byłem w Straszęcinie, a następnie w Niemczech. Na pewno zgrupowania z pierwszą drużyną dają mi bardzo dużo. Mam możliwość pracy z takim trenerem, jak Jacek Kazimierski, mogę podpatrywać takiego speca, jakim jest Zbigniew Robakiewicz. Obaj bardzo mi pomagają i sporo się od nich uczę.

Jednak podobno nie masz sił, aby trenować z takim obciążeniem jak pierwsza drużyna.

- Wynika to z faktu, że przed przyjściem do Legii nigdy nie miałem treningów wydolnościowych. Zawsze dawano mi więcej odpoczynku, ponieważ w Pogoni było tylko dwóch bramkarzy i ja sam musiałem grać w drużynach trzech roczników. Dlatego dzisiaj jestem trochę niedotrenowany. Jednak mam nadzieję, że za pół roku wszystko już będzie w porządku i będę wytrzymywał treningi biegowe.

A może po prostu jesteś leniem?

- Niektórzy zarzucają mi, że nie przykładam się do zajęć. Podobno mam zbyt "luźny" sposób biegania. Jednak ja za lenia na pewno się nie uważam. Daję z siebie wszystko. A że nie zawsze to wystarczy... Nigdy wcześniej tak ciężko nie trenowałem.

Wojtek Kowalewski długo czekał na wywalczenie miejsca w pierwszym składzie i ... nie doczekał się. Nie boisz się, że i Tobie się to nie uda?

- Na razie awansowałem na pozycję rezerwowego bramkarza. Powoli pnę się w górę. Mam nadzieję, że kiedyś dostanę od trenera Smudy szansę pokazania się na przykład w meczu Pucharu Polski czy Pucharu Ligi. O występach w ekstraklasie oczywiście nie myślę. Wprawdzie nie chcę całego życia spędzić na ławce rezerwowych, ale jestem jeszcze młody, mam czas.

Trener Smuda czasami Cię chwali.

- Z jednej strony bardzo się cieszę, gdy czytam, że pan Smuda jest ze mnie zadowolony. Z drugiej jednak wiem, że muszę jeszcze dużo nad sobą pracować, aby ugruntować swoją pozycję.

Rozmawiał: Krzysztof Stanowski

Źródło: Nasza Legia


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (0)



© 2005 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone
Created & hosted by Legia LIVE!