HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA | KARIERA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | GALERIA
TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | LINKI | KONTAKT





Środa, 26 marca 2008
Stany są mocne

Artur Boruc to pewniak w reprezentacji Leo Beenhakkera. Środowy mecz z USA ma tylko potwierdzić jego pozycję w kadrze przed Euro 2008. A co po Euro? - Jest mi dobrze w Glasgow, ale chciałbym spróbować czegoś innego. Nie chcę odejść na siłę, ale jak będzie szansa, to czemu nie. Oferty z Bayernu nie mam - mówi polski bramkarz Sport.pl.

- Jakie znaczenie ma mecz z USA?

ARTUR BORUC: - Leo nauczył nas traktować mecze towarzyskie tak poważnie jak eliminacyjne. Nie ma znaczenia, z kim gramy, zawsze mamy grać tak samo dobrze. Czasem trudno się skoncentrować na słabszego rywala, ale akurat Stany są mocne.

- Na majowe zgrupowanie w Niemczech przyjedziecie w różnej dyspozycji. Michał Żewłakow skończy ligę w połowie kwietnia, Jacek Bąk i Arkadiusz Radomski - na koniec kwietnia. A Mariusz Lewandowski i gracze z polskiej ligi - w połowie maja.

- Mamy nowego fizjologa, musi zadbać o to, żeby odbudować formę, ewentualnie ją podtrzymać.

- Pan skończy sezon w maju. Podczas jednej z dziennikarskich debat o nominacjach na Euro zastanawiano się nad Pana formą w czerwcu. Przypomniano ubiegłoroczne mecze z Armenią i Azerbejdżanem, w których puścił Pan dwa gole.

- A mundial z 2006 roku przypomniano? Mecz z Niemcami też był w czerwcu. Ciekawe, w jakiej formie będzie na Euro dziennikarz, który to mówił.

- Beenhakker ceni Pana nie tylko za klasę sportową, ale także za postawę poza boiskiem. Na konferencji prasowej przed meczem z Czechami selekcjoner życzył sobie tłumaczenia Pana wypowiedzi, a nie Michała Żewłakowa, który też mówił ciekawie.

- Może dlatego, że siedziałem dalej od trenera i mnie nie słyszał? Poza tym mam problemy z wymawianiem głoski "r", mówię niewyraźnie. Zamierzam iść z tym do logopedy.

- A poważnie?

- Nie będę płakał, jeśli trener rzeczywiście mnie ceni za osobowość. Ale facet z niesamowitym charakterem nie musi grać w kadrze.

- Odejdzie Pan z Celtiku po Euro?

- Jest mi dobrze w Glasgow, ale chciałbym spróbować czegoś innego. Nie chcę odejść na siłę, ale jak będzie szansa, to czemu nie. Oferty z Bayernu nie mam. Gdyby mnie chcieli, poważnie bym się zastanowił, bo to wielki klub.

- Może byłoby łatwiej, gdyby miał Pan menedżera?

- Sam sobie jestem menedżerem, i to dobrym.

- Popada Pan w Szkocji w marazm. Mało o Panu słychać, mało Pana widać.

- Nie graliśmy dawno z Rangersami, to dlatego. Przełożyli nam styczniowy mecz z nimi, nie było więc o czym pisać. Teraz czekają nas dwa spotkania z Rangersami w krótkim odstępie czasu, więc to się zmieni.

- Znowu się Pan przeżegna na stadionie protestantów i będzie kolejna afera?

- Zawsze to robię, nie tylko na Ibrox. Jak ktoś uzna to za prowokację, jego sprawa.

- Ostatnio mówił Pan, że Celtic jest krzywdzony przez sędziów.

- Bo tak uważam. Niby reguły dla wszystkich są takie same, ale my i może Rangersi jesteśmy traktowani inaczej niż inni.

- W Hiszpanii czy Włoszech sędziowie raczej sprzyjają najmocniejszym: Realowi, Barcelonie, Interowi...

- To kolejny przykład, jak dziwnym krajem jest Szkocja. Ale może wkrótce zmienię ją na inny.

- Celtic ma trzy punkty straty do największego rywala, a na dodatek Rangersi mają rozegrany mecz mniej.

- O tytule nie decydują mecze Celtic - Rangers, tylko ze słabszymi rywalami. Jak się z nimi traci punkty, to jest bieda. Ale nie ma jeszcze histerii. Zostało osiem kolejek. Gramy z Rangersami trzy razy, nie jesteśmy bez szans.


Źródło: sport.pl/futbol.pl


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (2)

Wiki (2008-03-26 12:52:16):
Nie komentuję wywiadziku bo najnormalniej w świecie mi się nie chce ale dodam tylko tyle od się,że to się kurna felek nazywa wyluzowanie:)kolejny fajny wywiadzik w nieco ironicznym stylu,a ten wspomniany w ów rozmowie dziennikarz,współtowarzysz wielu ciekawych piłkarskich rozmów może by tak chciał zarobić w ząbki? (ja już jak to czytam mam normalnie noże w oczach)to w czerwcu będzie z pewnością w rewelacyjnej formie bo od takiego siedzenia i głupiego zgoła ględzenia pewnie niejednym zakawasem na tyłku może się pochwalić, cóż...mózg tego dziennikarzyny pewnie nie należy do najseksowniejszych części jego ciała.A co do pozostałości w wywiadzie...hehe widzę,że zaś w związku ze zbliżającą się wojenką z Gersami wszyscy obawiają się,że Arczik zachowa się trochę tanecznie albo zastosuje inne znane już tu i ówdzie"środki samodopingujace" cokolwiek ma to znaczyć;)oj ja pierdylę,ten nasz"Holy Goalie"to ma iście meczące życie,przysięgam,nie zazdroszczę.

<3 fanka <3 (2008-03-26 14:24:59):
Chyba Artek nie za bardzo polubił tego dziennikarza :PP nie wiem czemu ale mam takie wrażenie ;)... Jak sądzicie ??

 
Wiadomość:
Treść komentarza:
Autor:
Mail:   

DODAJ KOMENTARZ
Do dodania kometarza wymagana jest obsługa JavaScript!
Redakcja ma prawo do usunięcia lub redagowania komentarza.
UWAGA! Jeżeli komentarz będzie zawierał treści niecenzuralne lub obraźliwie lub niezwiązane z tematem nie zostanie opublikowany.


© 2005-2008 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Legia LIVE!
Profesjonalne statystyki odwiedzin