|

Środa, 19 marca 2008
I po pucharze... Celtic - Aberdeen 0:1 (0:0)
Obrońcy pucharu pożegnali się z rozgrywkami już w ćwierćfinale. W powtórzonym meczu (w Aberdeen padł remis 1:1) nie dali rady rywalom, mimo iż przez całe spotkanie posiadali przewagę i stworzyli sobie masę sytuacji strzeleckich. Niestety, ponownie zawiodła skuteczność podopiecznych Gordona Strachana. Swych szans nie wykorzystali m.in. obaj napastnicy (Scott McDonald i Jan Vennegoor of Hesselink), a także Shunsuke Nakamura. Drużynie gości wystarczył natomiast jeden kontratak w 69 min. i Darren Mackie, po świetnym podaniu Lee Millera (który to już raz...?), znalazł się w sytuacji sam na sam z Arturem Borucem. Mimo rozpaczliwej interwencji Polak był bez szans. Był to jedyny celny strzał Aberdeen FC w całym meczu. Sensacja stała się faktem.
W końcówce Celtic posiadał wręcz miażdżącą przewagę, a w dogodnych sytuacjach pudłowali Aiden McGeady, Derek Riordan i ponownie Lange Jan. Swojej szansy szukał także Boruc, który w ostatnich sekundach
gry popędził w pole karne rywali. Niestety, bez efektu.
Artur był ponownie praktycznie bezrobotny. Raz popisał się refleksem, po tym jak piłkę bezmyślnie zagrał Stephen McManus i dopadł do niej Richard Foster. Na szczęście pospieszył się z oddaniem strzału i "Borsuk" powstrzymał jego uderzenie.
The Bhoys stracili szansę na kolejne trofeum w sezonie. Czeka ich już tylko walka o prymat w lidze, co jak wiadomo nie będzie sprawą łatwą. Liderzy tabeli - Rangers - utrzymują wysoką formę, dobrze prezentując się zarówno na krajowym podwórku, jak i w Pucharze UEFA. Niektórzy "znawcy" tematu już pomstują, że rzekomo słaba ekipa The Gers może wywalczyć trzy najważniejsze trofea w Szkocji. Prawda boli, ale jest taka, że każdemu rywalowi należy się szacunek. Podopieczni Waltera Smitha nie grają porywającej piłki, ale są regularni i utrzymują stabilność formy. Ponadto nie zapominajmy, kto wygrał 3:0 w ostatnich Old Firm Derby.
Celtic - Aberdeen 0:1
Mackie 69'
Celtic - Boruc; Hinkel, Caldwell (Riordan 83), McManus, Naylor; Nakamura, Donati, Brown, McGeady; Vennegoor of Hesselink, McDonald (Samaras 73)
Aberdeen - Soutar; Maybury, Diamond (Mair 64), Considine, Foster; Nicholson, Severin, Touzani (Aluko 46), McNamara (Walker 79); Miller, Mackie
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (4)
Radomiak_Radom (2008-03-19 17:23:16):
kurcze głupi kupon... ;/
marta14 (2008-03-19 17:23:23):
ale i tak Artur najlepszy jesteś;)
Gosia (2008-03-20 10:09:16):
I po pucharze...i podejrzewam,że również po Mistrzu Szkocji.Hehe....zaraz znów przeczytam "cicho BABO":)
Niestety prawda jest taka,że w tym sezonie lepiej prezentują się odwieczni rywale Celtów.Co prawda w LM to The Bhoys zaszli troszkę dalej,ale po rozbudzeniu naszych apetytów,obeszliśmy się jak zwykle smakiem.Dokładnie,jak napisano wyżej,największym plusem Gersów jest ich regularność i stabilność formy...tego brakuje biało-zielonym.Są mecze,w których grają porywająco,pomysłowo i nokautują przeciwników pięcioma bramkami.W innych z kolei grają tak,jakby pierwszy raz w życiu wyszli na boisko(szczególnie obrońcy)i nie bardzo wiedzieli o co w tym wszystkim chodzi.Jedynym zawodnikiem,który w tej całej grupce utrzymuje stały poziom jest Artur.No nic,przed nami derby Glasgow,emocji więc pewnie nie zabraknie.
Kubus (2008-03-21 22:54:12):
e nic sie nie stało ARTUR i tak ses najlepszyy ! ! ! :D
pozdro z od kibiców LECHA POZNAŃ :D
|
|