|

Niedziela, 05 czerwca 2005
Chcę myśleć tylko o zwycięstwach!
www.arturboruc.com: Po wygranej z Azerami, Polska ma coraz większe szanse na awans do finałów MŚ w Niemczech. Byłby to Twój pierwszy tak poważny turniej...
Artur Boruc: Jeszcze nie jesteśmy w MŚ i nie możemy być tego pewni. Zostały nam przecież trzy mecze, z których najważniejsze będą te z Austrią i Walią. Dopiero po tych spotkaniach będzie można powiedzieć więcej.
Jurek Dudek wygrał dla Liverpoolu finał Ligi Mistrzów, jego notowania znów wzrosły. Czy nie boisz się zatem, że do numeru 1 w Reprezentacji jest dalej niż było?
-Jurek był i nadal jest numerem 1 w Reprezentacji. Nie mam pojęcia kiedy to ja wskoczę do podstawowej jedenastki. Cały czas mocno pracuję i czekam na swoją szansę. Czas pokaże.
Przed wami dwumecz z Groclinem w PP. Wielu twierdzi, że oddaliście mecz w lidze w zamian za awans do Finału PP. Jak to skomentujesz?
-Ten kto tak uważa jest po prostu po...y. Takie plotki i domysły są niepoważne!
Uważasz, że III miejsce, jakie już praktycznie zajęliście w lidze, jest szczytem możliwości obecnej drużyny? Oczekiwania były przecież dużo większe, ponownie ograła was Wisła, a do tego wyprzedził Groclin
-Jedynym plusem tego sezonu jest gra w Pucharze UEFA. Nie wychodziło nam w tym sezonie wiele rzeczy, cóż mam więcej powiedzieć...szkoda.
Czy chcesz już odejść z Legii do lepszego zagranicznego klubu? Chyba już tylko zagranicą mógłbyś rozwijać się sportowo...
-Jeżeli byłby to dobry zachodni klub to owszem, chciałbym spróbować czegoś nowego. Potrzebuję nowych wyzwań. Zobaczymy jak potoczą się sprawy transferowe. Na pewno nic się nie stanie jak zostanę w Legii bo tu jest mi bardzo dobrze. Chcę jednak powalczyć o wyższe cele, a czy w obecnej Legii jest to możliwe? Sam nie wiem...
Jesteś kapitanem Legii. Pozycja bramkarza jest specyficzna - gdy coś dzieje się na placu gry, Ty raczej nie masz szans dobiec na czas do miejsca zdarzenia. Chyba nie jest to komfortowa sytuacja?
-Na pewno jest to miłe wyróżnienie. Cieszę się, że trener Jacek Zieliński postawił na mnie. Jeśli chodzi o jakąkolwiek polemikę z sędziami - osobiście uważam, że jest to bez sensu. Skoro sędzia podjął już decyzję, to kłótnia w tym przypadku może tylko pogorszyć sprawę. Sędzia zawsze wie lepiej i moje argumenty raczej go nie przekonają.
Jak motywujesz się przed meczami?
-Mam kilka swoich dobrych i sprawdzonych sposobów, które naprawdę mi pomagają, np. wieczorem w przeddzień meczu relaksuję się i dużo myślę o przyszłym spotkaniu. Wyobrażam sobie, że właśnie w tym meczu świetnie mi idzie i wszystko wychodzi. To naprawdę pomaga.
W wywiadach z Tobą mogliśmy przeczytać, że pomaga Ci psycholog. Nadal korzystasz z jego porad?
-W zasadzie już się nie spotykamy. Psycholog nauczył mnie jak mam radzić sobie ze stresem, a teraz sam wprowadzam to w czyn. Jeśli mam jakiś problem zawsze mogę zadzwonić i uzyskać poradę.
Szybko zapominasz o złych meczach czy jakiś czas je rozpamiętujesz?
-Staram się o tym w ogóle nie myśleć i nie roztrząsać przyczyn porażki tuż po meczu. Wracam do domu i zajmuję się zupełnie innymi rzeczami, nawet z żoną nie rozmawiam o meczu. Oczywiście później na treningach wraca sie do tematu porażki lub złego występu, ale w pierwszych chwilach, godzinach trzeba się wyciszyć i nie myśleć o tym.
Kibice często jednak mają wam za złe, że nad porażkami przechodzicie od razu do porządku dziennego. Myślą, że wam nie zależy...
-Uwierzcie, że rozpamiętywanie porażek nie tylko nie pomaga, ale wręcz szkodzi. Przed każdym meczem muszę się porządnie zmobilizować, dlatego chcę pamiętać swoje dobre występy. Wtedy czuję się mocny, jestem pewny siebie i wierzę, że zagram naprawdę świetne spotkanie. Myślenie o porażkach i o tym, że przydarzył mi się słabszy występ, wcale mi nie pomaga. W głowie mam wtedy same złe myśli i ciężko jest się wtedy skoncentrować.
Rozmawiali: Małgorzata Chłopaś, Michał Dejko
www.arturboruc.com
Źródło: własne
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (0)
|
|