HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA | KARIERA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | GALERIA
TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | LINKI | KONTAKT




Piątek, 21 grudnia 2007
Tradycyjnie - wszystko jedno

- Faworytem na pewno nie jesteśmy. Dla mnie i Celticu Liga Mistrzów to coś wyjątkowego. Takie odejście od codzienności. Priorytetem dla klubu jest mistrzostwo Szkocji - mówi Artur Boruc o losowaniu 1/8 finału Champions League, w którym los skojarzył jego Celtic z Barceloną.
Robert Błoński: Jak pan traktuje pierwszy świąteczny prezent?

Artur Boruc: A już jakiś dostałem?

Celtic zagra w 1/8 finału LM z Barceloną.

- Aha, to odbiera pan to jako prezent, tak? Ja uważam, że na tym etapie nie ma znaczenia z kim gramy. Na kogo byśmy nie trafili, byłaby to drużyna z najwyższej półki. Było mi kompletnie obojętne na kogo trafimy.

Ale Barcelona to jednak Barcelona.

- Jak spadać to z wysokiego konia. Zresztą, jakbyśmy wylosowali kogoś innego to pewnie byśmy mówili to samo w odniesieniu do tego zespołu.

Wiele razy mówił pan, że Barcelona to pana ulubiony klub

- To prawda, moim marzeniem jest gra w tym zespole. Ale na razie los sprawił, że zagram przeciwko.

Czy któregoś z gwiazdorów Barcy by pan wyróżnił?

- Każdy z nich ma w sobie coś niepowtarzalnego, nikogo nie chcę wyróżniać, ale jak koniecznie chce pan wiedzieć, to proszę dzwonić po rewanżu. Wtedy poznam ich lepiej i będę mógł coś powiedzieć. Na razie mam nadzieję, że to my będziemy błyszczeli (śmiech).

Myśli pan, że meczami z Barceloną może się wypromować i że dojdzie do transferu do katalońskiego klubu?

- Wiem, że wiele osób może traktować w ten sposób to spotkanie, ale dla mnie będą to tylko i wyłącznie mecze o awans do ćwierćfinału LM. Liczył się będzie tylko Celtic.

Od takich spekulacji się nie ucieknie

- To chyba dziennikarze nie uciekną, ale ja jak najbardziej. Nie będę się wypowiadał w tej kwestii.

Grał pan już przeciwko Barcelonie?

- Siedziałem na ławce rezerwowych, gdy Legia walczyła z nią o LM. Bronił wtedy Radostin Stanew. Byłem na boisku i zrobiłem sobie kilka zdjęć.

Wszyscy mówią, że Celtic jest na straconej pozycji.

- Faworytem na pewno nie jesteśmy. Dla mnie i Celticu LM to bonus, coś dodatkowego, specjalnego i wyjątkowego. Takie odejście od codzienności w lidze szkockiej. Priorytetem dla klubu jest mistrzostwo Szkocji.

Jak pana zdrowie po artroskopii kolana?

- Dziękuję, coraz lepiej. W poniedziałek powinienem już normalnie kopać piłkę.


Ale w poniedziałek jest wigilia

- Taki los piłkarza, trenujemy nawet w święta, a w drugi dzień świąt gramy mecz ligowy. W nim jeszcze nie wystąpię, ale być może 29 grudnia zagram w meczu z Gretną. Jeśli by się nie udało, na pewno będę gotowy na mecz z Rangersami 2 stycznia.


Źródło: sport.pl


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (2)

kika (2007-12-21 22:32:36):
Artur ma zdrowe podejście do spotkania Z Baraceloną i ma racje, gyby od początku uważał, że nie mają szans to treningi do LM nie miałyby sensu. Ale ja i tak życze Arturowi spełnienia marzeń:)

Wiki (2007-12-22 10:35:24):
Dobrze Arczi gada,na tym etapie rozgrywek można mieć jedynie do czynienia z markowymi drużynami ale to żaden powód,by trząść portkami czy zgrzytać zębami na dźwięk pewnych nazwisk.Nie można patrzeć przez ten pryzmat i nie upartywać swego zwycięstwa.Bardzo wierzę w wygraną Celtów i chyba o to chodzi,ale ani im ani Barce nie będę przypisywać punktów przed pierwszym gwizdkiem,bo byłby to nonsens.Wszystko się okaże jak stopnieją największe lody:)Napewno Celtowie w takich meczach pałają większą ochotą na pognębienie rywala, tym bardziej,gdy znajdują się w sytuacji awaryjnej,morale rośnie, niektórzy grajkowie dostają takiego kopa adrenaliny,że hoho,która dodatkowo pozytywnie wpływa na grę, dlatego postawienia pieczęci na ich zwycięstwie kategorycznie się nie zarzekam.A nawet jeśli się nie uda,to i tak jest elegancko,takie mecze to doskonały sprawdzian możliwości drużyny,świetnie obnażają zespół ze słabości i błędów w grze i to jest myślę dobre.Dlatego z nieskrywaną rozkoszą wypatruję tych meczyków i już kibicuję The Bhoysom z całą mocą.Hehe a może i wielkie głowy będą miały na Arczika zakusy,chłopak potrafi sprzedać swe umiejętności w takich imprezach i jak najbardziej ma papiery a przede wszystkim predyspozycje na wielkie granie także byłoby fajerancko,ale póki co niech Arczik kuruje się szybciorem na Gersów i z dala od wrót kraju niech jednak zakosztuje nieco tej Wigilii:)
A wczorajsze losowanie i tak było "w pizdeczkę",a jak;)

Pozdro wszystkim:)


 
Wiadomość:
Treść komentarza:
Autor:
Mail:   

DODAJ KOMENTARZ
Do dodania kometarza wymagana jest obsługa JavaScript!
Redakcja ma prawo do usunięcia lub redagowania komentarza.
UWAGA! Jeżeli komentarz będzie zawierał treści niecenzuralne lub obraźliwie lub niezwiązane z tematem nie zostanie opublikowany.


© 2005-2008 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Legia LIVE!
Profesjonalne statystyki odwiedzin