HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA | KARIERA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | GALERIA
TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | LINKI | KONTAKT




Niedziela, 09 grudnia 2007
Sensacja na Parkhead

W sobotnim meczu Celtic niespodziewanie nie poradził sobie z zespołem z St. Mirren, remisując 1:1. Gospodarze grali fatalnie. Brakowało ambicji, pomysłowości i pokory. The Bhoys sądzili chyba, że rywale położą się przed nimi, czekając na jak najniższy wymiar kary. Z boiska po prostu wiało nudą.
II połowę również należałoby zbyć milczeniem, gdyby nie dwa fakty.
Po pierwsze, wreszcie na boisku pojawił się Derek Riordan. Były gwiazdor zielonej części Edynburga z marszu wpisał się na listę strzelców. Może to wreszcie skróci jego drogę do występów w zespole?
Po drugie, przy golu dla Świętych nie popisał się Mark Brown. Gordon Strachan musi się bardzo cieszyć, że Artur Boruc był w stanie zagrać ostatnio w najważniejszych meczach sezonu.

Celtic - St Mirren 1:1
Riordan 85 - McGinn 74

CELTIC (4-4-2) M Brown; Caldwell, Pressley, McManus, O’Dea (Riordan 70); McGeady, S Brown, Hartley, Jarosik (Sno 55); Vennegoor of Hesselink (Killen 86), McDonald.

ST MIRREN (4-5-1) Smith; Van Zanten, Maxwell, Millen, Miranda (McCay 77); McGinn (Brady 74), Murray, Mason, Reid, Corcoran; Mehmet.



.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (6)

Ania (2007-12-09 09:43:47):
Ogladałam. Grali strasznie przy kiepskiej pogodzie =/ pozatym brak Artura tez dalo sie zauwazyc. Pozdrawiam.

marta13 (2007-12-09 11:21:35):
Ja od początku wiedziałam że bez Artura sobie nie poradzicie!Żebyście pościli Żurawskiego to byście przynajmniej mieli jednego fajnego zawodnika(fajnego bo z Polski;))

Gosia (2007-12-09 11:49:55):
Niestety,a może na szczęście, nie miałam możliwości wzięcia udziału w tym (jak czytam)spektaklu usypiającym.
Dzięki doświadczeniom Kuby,wiemy przynajmniej jaka bywa zależność pomiędzy meczami The Bhoys,a snem,hehehe(godne polecenia dla osób cierpiących na bezsenność).
No a jeżeli chodzi o sam mecz,to chyba daje się odczuć chłopakom przemęczenie,bo przecież ostatnimi czasy grają ze wzmożoną częstotliwością.Poza tym,no mimo wszystko braki kadrowe też mają wieli wpływ na jakość gry,no i podejrzewam,że na dodatek pewnie kompletnie zlekceważyli przeciwnika.Po wielkim Milanie taki St.Mirren to pryszcz...ale jak się okazało pryszcz bardzo upierdliwy:)
Co do Riordana,to nie byłabym taka pewna,że ten gol skróci jego drogę do pierwszej jedenastki.Strachan jest nieco dziwnym szkoleniowcem i jak już sobie kogoś upatrzy na kandydata do siedzenia na ławie,to później ciężko to zmienić.No ale obym się myliła:)
Jak widzę z relacji,w brameczce już daje się we znaki brak naszego golkipera.No ale to było do przewidzenia.Mam nadzieję,że Artkowi uda się wrócić na boisko na starcie z Rangersami...bo w przeciwnym razie może być pogrom na Celtic Park.

Wiki (2007-12-09 11:52:56):
To ci choinka,Celtowie chyba upodobali sobie niezwykle ten laseczkowy wynik w meczach ligowych,najpierw Serca,teraz Świętoszki i to na własnym podwórzu dali sobie wklepać bęcka ajajaj niedobrze się sprawy mają.Nie będę się bawić w ocenę,bo za bardzo nie wiem, jak gra się układała:(E tam-piszący tą relację;)i tak myślę na dużo się załapał,przynajmniej obejrzał mecz mniej więcej połowicznie hehehe...hmm bo akurat piszącej ten komentarz szybciorem baterie poszły hehehe.Jedynie co,to oddałam wokal"You'll never...lalala" i zobaczyłam The Bhoysów świeżutkich, uczesanych w nieskazitelnych strojach defilujących na murawę,no a potem to już na dobre wprasowałam się w kanapę w pozie rozmarzonej tygrysicy,by zażyć relaksu ogladając mecz,nistety po jakiś 15 minutach beznadziejnej gry, niczym nie rzucającej się w oczy zaczęłam mieć lekko nieobecne spojrzenie,aż w końcu padłam jak ścięta lilia.Pamiętam tylko,że kilka razy w II połowie oddałam strzał oczami,rzut okiem na wynik,szok,że nie ma bramek i dalej już tylko dokonywałam z mizernym skutkiem cudów w zakresie ruchliwości małżowin usznych,a ponieważ mam słuch jak nietoperz i docierają do mnie nawet ultradźwięki,to z jakieś 2 razy usłyszałam jak mój facio furioso też momentami popadający w letarg przed tele eksplodował niczym kiełbaska w mikrofalówce.Byłam pewna,że to The Bhoysi wparowali dwie piłki do siaty, więc już spokojna o wynik totalnie odżeglowałam(dobrze,że chociaż wczoraj(L)egiunię w akcji ujrzałam),a tu ci taka niespodzianka.Kto jak kto,ale myślałam,że Święci dostaną porządny paternoster od pasiastych,a tu co widzę z relacji:mecz wątpliwej urody, gra niczym w dziadka,zero obfitego ostrzeliwania bramek,aż przesadnie często się to The Bhoysom zdarza,a punkty uciekają.Z drugiej zaś strony nikt im nie dawał patentu na same zwycięstwa.Wierzę w chłopaków!!! Jedyne co cieszy,to że Gordzio wydesygnował do gry Riordana,jak na moje oko chłopak niesłusznie zostaje przez Strachana spychany na bocznicę (bo takie odnoszę wrażenie),ma predyspozycje strzeleckie,bo dłuższym rozbracie potrafi doskonale wkomponować się do drużyny,wykorzystać sprzyjające momenty,zamknąć akcję i błysnąć golem.Jak na moje widzimisię akurat ten chłopak potrafi zagrać niezwykle mądrze,a jak się gra mądrze to i nogi działają tak jak trzeba.Cieszę się zatem,że miał okazję się wykazać.Strzeloną The Bhoysom bramkę gdzieś tam przelotem widziałam na jakimś kanale,Brown trochę źle ocenił całą sytuację i grzmotnęło mu za plecami.No ale na tej pozycji już jest oczekiwany człek ponadnormatywny- Artur Boruc w rzeczy samej:Mam nadzieję,że kolejne mecze The Bhoysów to będzie już lekki spacerek(obym się nie przeliczyła),tego im z całego serducha życzę,a niektórym kibicom (sobie w pierwszej kolejności)większej dozy żywotności podczas meczyków;)

biało-czerwony (2007-12-11 16:44:11):
Na Onecie jest sonda na najlepszego polskiego bramkarza 2007 roku. Artur ma 71% głosów :) a reszta jest rozłożona po kilka na pozostałych bramkarzy, więc przewaga baaardzo zdecydowana :D Ale i tak nie zaszkodzi zachęcić Was do głosowania, więc głosujcie! :)
Fajnie że coraz więcej ludzi docenia Artura, chociaż i tak najważniejsza jest jego forma i opinia trenera, ale każde wyrazy sympatii zawsze są miłe ;)

największa fanka boruca (2007-12-11 19:08:56):
artur boruc jest najlepszym bramkarzem na świecie i czy czy puszcza bramke czy nie i tak go kocham!!!!!!!!!!!!!!
innego bramkarza naszej reprezentacji sobie nie wyobrażam!!!!

 
Wiadomość:
Treść komentarza:
Autor:
Mail:   

DODAJ KOMENTARZ
Do dodania kometarza wymagana jest obsługa JavaScript!
Redakcja ma prawo do usunięcia lub redagowania komentarza.
UWAGA! Jeżeli komentarz będzie zawierał treści niecenzuralne lub obraźliwie lub niezwiązane z tematem nie zostanie opublikowany.


© 2005-2007 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Legia LIVE!
Profesjonalne statystyki odwiedzin