HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA | KARIERA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | GALERIA
TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | LINKI | KONTAKT




Sobota, 01 grudnia 2007
Nudny mecz przy Georgie Road: Hearts - Celtic 1:1

Tym razem pojedynek Serc z Celtami zawiódł oczekiwania. Emocjonująca była jedynia sama końcówka, ale tym razem sprawy przybrały niekorzystny obrót dla biało - zielonych. Na prowadzenie wysforował ich niezawodny Scott Mc Donald, a już w 91 minucie meczu z rzutu karnego wyrównał Andrius Velicka.
Celtic nie zagrał dobrego meczu na stadionie Tynecastle. Niewątpliwie piłkarze z Glasgow mieli zakodowane w podświadomości, że w środę czeka ich najważniejszy mecz w sezonie - z AC Milan o awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zapewne dlatego zabrakło tych cech, z jakich The Bhoys słyną: waleczności, ambicji i gry do końca.
To co działo się w pierwszej połowie nie zasługuje na żaden komentarz. Gra toczyła się w środku pola, a żadna z drużyn nie potrafiła zagrozić bramce rywali. Hearts chyba jednak trochę obawiali się przeciwników, a Celtic nie grał nonszalancko i co za tym idzie chaotycznie.
Drugie 45 minut to już nieco lepsza gra, ale wciąż bez przełożenia na sytuacje do zdobycia bramki. Z boiska wciąż jednak wiało nudą. Ciekawiej zrobiło się jedynie wówczas, gdy Artur Boruc odważnym wyjściem do piłki znokautował Christiana Nade. Komentujący ten mecz Bożydar Iwanow w tym momencie podwójnie "błysnął" intelektem, najpierw snując bajdurzenia o rzekomym faulu, a następnie o tym, że Borucowi "dostanie się" od kibiców z Edynburga. W tym czasie z sektoru The Hoops można było usłyszeć gromkie: "Ooo, Artur Boruc, the holy goalie...".
Gospodarze sprawiali lepsze wrażenie i nic nie zapowiadało, że Celtowie mogą zdobyć w tym meczu bramkę. Od czego jest jednak Scott Mc Donald...W 72 minucie z rzutu wolnego pięknie uderzył Paul Hartley. Bramkarz niefortunnie interweniował i wybił piłkę przed siebie. Błyskawicznie dopadł do niej "Skippy" i bez problemu umieścił w siatce. Po utracie gola "Serca" na chwile zupełnie straciły pomysł na grę. Na szczęście dla nich dobrze zareagował trener Stephen Frail, wpuszczając na murawę Andriusa Velicke, Sauliusa Mikoliunasa i Caluma Elliota. To ofensywnie usposobione trio pomogło gospodarzom nabrać wiatru w żagle i parokrotnie zagrozili bramce Boruca. Polak z tych opresji wychodził obronną ręką i, zwłaszcza w dwóch przypadkach, zaprezentował swe światowej klasy umiejętności. Jako rzecze przysłowie, do trzech razy sztuka...W 91 minucie po uderzeniu Andriusa Ksanaviciusa Artur z najwyższym trudem sparował piłkę. Walczący o nią Gary Caldwell sfaulował Ibrahima Talla. Sędzia gwizdnął, a rzut karny pewnie wykorzystał Velicka.
Suma sumarum remis to zasłużony wynik, jednakże forma podopiecznych Strachana może niepokoić. Tak jak jednak zostało powiedziane na początku, piłkarze Celtiku wyraźnie oszczędzali się na mecz z Milanem i w Mediolanie powinni zagrać o wiele lepiej. A są przesłanki by w wierzyć przynajmniej w remis.



.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (5)

Ania (2007-12-01 18:51:50):
ohh przegapiłam ten mecz ;( az mi slabo normalnie.. wogole to czuje sie dzis jakby mnie walec rozjechal po wczorajszych andrzejkach. mam nadzieje ze doczekam sie powtoreczki!! a wynik jest BEST - zawsze moglo byc gorzej. 3mam kciukory za nastepne gorace spotkania. Buziaki dla WSPANIALEJ redakcji stronki! jestescie niesamowici =)

Wiki (2007-12-01 19:31:03):
Niech to piorun!!!Ta relacja to mi wprost z niebios spadła,bo kurde nie zdążyłam na czas do domostwa na meczyk:(,nie ma to jak znaleźć się w pryncypialnym punkcie miasta w godzinach szczytu,a z relacji mego dziecka wszak obdarzonego pamięcią absolutną nie bardzo udało mi się wykumać,co się działo na boisku.Załapałam się zaledwie na odzew Bożydara:"Iwanow B.,dziękuję za spotkanie"czy coś w tym rodzaju:((a propos Bożydarka-hehe widzę,że znów wykazał się bezmyślnością na miarę Jasia Fasoli,cóż czasem przydałoby się oderwać uszy od czaszki podczas jego komentowania).Ale z relacji widzę,że za bardzo nie było się czym kontentować,jeszcze bym dostała tego ataku wstecznej niepamięci;)więc chyba dużo nie straciłam...Cóż ostatnio gra The Bhoysiaków wygląda trochę jak droga przez mękę.Czyli padły po dwie laski?hmm...liczyłam na więcej:dwie, góra trzy bramki,no przy wzmożonych porywach nawet na cztery(tak mi się wczoraj wosk ułożył w "4"przy wróżbach dla Celtów,więc myślałam,że coś z tego będzie),a tu nawet Serca wzięły odwet i udało im się zachachmęcić nam punkt nono.Czyżby znów zabrakło dyscypliny taktycznej?Dobrze,że chociaż McDonald ma dobre instynkta no i,że Arczi pokazał jazzy interwencje.A jak już wspomniano,zbliża się wielkimi krokami spotkanie z bardziej atrakcyjnym rywalem w całkiem fajnych rozgrywkach,w którym myślę,że Artur i jego pasiasta ferajna zagrają mniej topornie,ba liczę na to,że wyjadą piekną grą uposażeni w komplet punktów.No,a jak jeszcze mamy na to spotkanie w bramie człeka świetnie sprzedającego swe umiejętności, nierzadko potrafiącego się rozdwajać, roztrajać...rozpięciarzać słowem klonować w polu karnym to nic nam nie grozi.Z pewnym wyprzedzeniem zaciskam kciuki i życzę powodzenia.
HAIL HAIL THE BHOYSI!!!


Gosia (2007-12-01 22:26:51):
Wiki,z tym ułożeniem się wosku w "czwóreczkę" to chodziło zapewne o wynik meczu z Milanem(hehe,tylko mam nadzieję,że te bramki to Celtowie ustrzelą,a nie na odwrót).
A jeżeli chodzi o dzisiejsze spotkanie to faktycznie nudy niesamowite.Nie wiem tylko czy właśnie była to forma oszczędzania sił na wielkie starcie z Mediolańczykami,czy też może nie doszli jeszcze do siebie po środowym spotkaniu...albo jedno i drugie.
A może po prostu tak musi wyglądać gra zespołu,w którym występuje,jak to w jakimś artykule wyczytałam,dziesięciu średniej klasy zawodników plus Artur Boruc:)
Najważniejsze jednak,by na San Siro pokazali wszystko to,co w nich najlepsze...wówczas istnieją szanse na remis,a nawet zwycięstwo.Powodzenia!!!
A zmieniając temat, to jutro losowanie zespołów fazy grupowej ME...ależ marzą mi się Niemcy i malutki rewanż za te łzy wylane podczas mundialu,hehehe.
No ale zobaczymy kogo nam los ześle:)
Pozdrawiam wszystkich i dołączam się do buziaków dla WSPANIAŁEJ redakcji stronki,hehehehe.

wojciech (2007-12-04 23:14:35):
Arti Arti!! Jesteś zajebistym ziomkiem. Pozdrowienia od Piasta Gliwice:D

szopen(największy fan) (2007-12-07 19:14:00):
jesteś najlepszym bramkarzem

 
Wiadomość:
Treść komentarza:
Autor:
Mail:   

DODAJ KOMENTARZ
Do dodania kometarza wymagana jest obsługa JavaScript!
Redakcja ma prawo do usunięcia lub redagowania komentarza.
UWAGA! Jeżeli komentarz będzie zawierał treści niecenzuralne lub obraźliwie lub niezwiązane z tematem nie zostanie opublikowany.


© 2005-2007 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Legia LIVE!
Profesjonalne statystyki odwiedzin