|

Sobota, 08 września 2007
To nie jest mecz ostatniej szansy
Rozegram ten mecz w myślach. Będę bronił wszystko, w najbardziej nawet nieprawdopodobnych sytuacjach. Nie puszczę gola - mówi przed meczem w Lizbonie bramkarz Artur Boruc
Gazeta Wyborcza: Czy robią na panu wrażenie portugalskie gwiazdy?
Artur Boruc: Robią, jak chyba na każdym. Ale bez przesady. To nie są futbolowi bogowie, nie jacyś nadpiłkarze. Rozumiem i doceniam, że to dobra drużyna, z indywidualnościami, ale i my mamy swoje marzenia. Oni przekonali się o tym w Chorzowie. Są faworytami, ale my nie musimy tu wcale przegrać. Nie mamy gwiazd, tylko jedenastu niezłych zawodników. Jeśli Portugalczycy zagrają dobrze jako zespół, będzie nam ciężko. Jeśli jednak nam uda się zrealizować to, co planujemy, im nie będzie łatwo.
Atmosfera jest jak przed meczem na mundialu?
- Ja już nie pamiętam, jak było w Niemczech. Bo nie ma czego wspominać. Tu jest grupa innych ludzi, która wie, czego chce i co ma do zdobycia. Wtedy też wiedzieliśmy, gorzej było z wykonaniem. Oby dziś nie powtórzył się wynik i gra z meczu z Ekwadorem.
Będzie miał pan więcej pracy niż zwykle?
- Zobaczymy. Zawsze chcę grać najlepiej, jak umiem, obojętnie, kto jest naprzeciwko. Rozegram ten mecz w myślach. Będę bronił wszystko, w najbardziej nawet nieprawdopodobnych sytuacjach. Nie puszczę gola. Ale na spotkaniu z Portugalią świat się nie kończy. Nie traktujemy tego spotkania jako "meczu ostatniej szansy", tylko jako jeden z kolejnych.
Trener Leo Beenhakker mówił, że po meczu chciałby powiedzieć to samo co ostatnio trener Celtiku Gordon Strachan: "Cieszę się, że mam Artura w zespole".
- Fajnie, że Strachan tak mówi. Bo kiedy kupował mnie dwa lata temu z Legii, to nie był taki przekonany. Najpierw chciał Fina Niemiego, a potem posadził mnie na ławie. Czasy się jednak zmieniają, ludzie też. W reprezentacji odpowiedzialność jest większa niż w klubie. A co do Leo Beenhakkera, chciałbym usłyszeć takie słowa po meczu.
Selekcjoner mówi, że jest pan w świetnym momencie swojej kariery.
- Nigdy nie "podkręcałem" się takimi pochwałami. Miło słyszeć, ale wiem, że jednego dnia można być bohaterem, drugiego puścić "szmatę" i koniec pieśni! Bronię dobrze, ale to tylko sport i wszystko może się zdarzyć. Błędy popełnia każdy, nie wiadomo, kiedy padnie na mnie. Ale rzeczywiście czuję, że forma jest.
Wypadł Jacek Bąk. Jest problem?
- Z innymi kolegami posługujemy się tym samym językiem, gramy tą samą piłką, więc nie powinno być problemów. Nie spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Ale mecz z Portugalią w Chorzowie obejrzał pan z ławki.
- Nie umiem oglądać meczów z boku, za bardzo się denerwuję. Jak siedzę na ławie, zawsze przybywa mi kilku lat. W Chorzowie byliśmy lepsi. Teraz też spróbujemy popełnić mniej błędów niż oni.
Rozmawiał: Robert Błoński
Źródło: Gazeta Wyborcza
.: dodaj komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (3)
zajcer (2007-09-08 15:25:04):
boruc daje czadu boruc daje nam piekne chwile karniaki broni i strzaly nawet kaki podziwiaja go nawet celtic pilkarsakie wraki ktore nie doceniaja artura bo ten broni lepiej niz cassilas czy buffon artur boruc to wlasnie on
sOsnOwiczanka (2007-09-08 17:51:12):
konkretny Gość :) . oczywiście spokój, spokój i jeszcze raz spokój .
-wywiady z Arturem są przezajebiste :))
`futbol jest nieprzewidywalny, czyli zwycięstwo może być nasze ... za co trzymam bardzo mocno kciuki .
dacie rade Panowie !
Bramkara, zakochana Borucowa (2007-09-10 11:05:38):
Artusiek Boruc bronił na meczu z Portugalia zajebiście, bo on jest zajebisty!!!!!!!!!!!!!!!!!! kiedy go zobaczyłam na murawie, odrazu wiedziałam, że bedzie bronił najlepiej jak potrafi, sorry, on żle bronić nie potrafi!!!!! Artusio spisał sie na tym meczu baaaaaarrrrrrrrrrdzo dobrze no i CAŁA LIZBONA BYŁA BIAŁO- CZERWONA!!!!!!! Oby Artuś zawsze grał tak dobrze, a nawet jeszcze lepiej!!!!! Buziaczki!
|
|