HOME | O ARTURZE | BIOGRAFIA | KARIERA
WYWIADY | OSIĄGNIĘCIA | GALERIA
TAPETY | KSIĘGA GOŚCI | LINKI | KONTAKT




Sobota, 02 czerwca 2007
Pracy nie będę miał dużo

- Wiem tylko tyle, że jeśli wszyscy zagramy tak, jak potrafimy, pracy nie będę miał dużo. Wierzę, że tak będzie - mówi Artur Boruc na łamach "Rzeczpospolitej" przed meczem z Azerbejdżanem.

Rzeczpospolita: Podczas marcowego meczu z Azerami w Warszawie nie musiał pan bronić ani jednego strzału rywali. W sobotę będzie trudniej?

Artur Boruc: Wiem tylko tyle, że jeśli wszyscy zagramy tak, jak potrafimy, pracy nie będę miał dużo. Wierzę, że tak będzie. Ale dla bramkarza jest lepiej, jeśli co chwilę ma coś do zrobienia. Wtedy łatwiej się skoncentrować, lecz jakoś sobie poradzę.

Azerowie jeszcze u siebie nie przegrali: zremisowali z Kazachstanem, pokonali Finlandię.

- Zawsze musi być ten pierwszy raz. Szczerze mówiąc, to bardziej Finowie tamten mecz przegrali, niż Azerowie wygrali. Widziałem fragmenty, Finlandia miała niewiele sytuacji do zdobycia bramki. Grała zupełnie bez pomysłu, nie wykorzystała przewagi wzrostu.

Polska ją wykorzystała w marcu. Cztery z pięciu goli strzeliliście wówczas głową, ale czy da się to powtórzyć na boisku, które podobno jest w fatalnym stanie?

- Stałe fragmenty dlatego tak się nazywają, że są wykonywane z miejsca i dałoby się je powtórzyć nawet na kartoflisku. Wtedy w Warszawie w walce w powietrzu rzeczywiście wszystko nam się udawało. Nie ma znaczenia, którą częścią ciała - bylebyśmy strzelali.

Nie ma powodu, by się Azerów obawiać?

- Lekceważyć rywali to mogą Brazylijczycy albo Francuzi. Oni są wybitni, a my jesteśmy po prostu bardzo dobrym zespołem - jeśli tego chcemy. Wybór jest prosty: albo dajemy z siebie 100 procent, albo nie wygrywamy. Ważne, że wieczorem temperatura jest dużo niższa niż w dzień, bo grać w taki upał byłoby nie do wytrzymania. Ciekawe miejsce ten Azerbejdżan. Byliśmy na spacerze brzegiem morza, wszędzie coś się buduje. Widać, jak miasto rośnie.

Osłabiona Portugalia gra w sobotę z Belgami na wyjeździe, Serbowie w Finlandii. Jeśli wygracie z Azerami, przewaga nad najgroźniejszymi rywalami może urosnąć do siedmiu albo ośmiu punktów.

- O problemach Portugalczyków nie słyszałem, ale pamiętam, że kiedy my jechaliśmy do Brukseli, kłopotów mieliśmy jeszcze więcej, a wygraliśmy. Umiem liczyć punkty, ale wolę liczyć na siebie. Jako lider grupy mamy ten komfort, że na inne stadiony nie musimy patrzeć. Zabierzmy z Baku trzy punkty, tylko to ma teraz znaczenie.

Źródło: Rzeczpospolita


.: dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze czytelników. Mamy prawo do usuwania i redagowania komentarzy.
Wasze komentarze: (3)

michal z radomia (2007-06-09 10:14:59):
jestem twoim wielkim fanem cały pokój jest oblepiony twoimi plakatami gdy grasz i przepuścisz ja zawsze wierze ze się zrehabilitujesz i po prostu jesteś super kolo ziom

michal z radomia (2007-06-09 10:21:18):
jesteś super Artur gdy obronisz strzał to skacze z radości w Celtiku pięknie bronisz trochę ci nie wyszło w ale o tym nie mówmy po prostu jesteś super cool ziomek

przemek (2007-07-05 11:04:52):
artur boruc jest booski

 
Wiadomość:
Treść komentarza:
Autor:
Mail:   

DODAJ KOMENTARZ
Do dodania kometarza wymagana jest obsługa JavaScript!
Redakcja ma prawo do usunięcia lub redagowania komentarza.
UWAGA! Jeżeli komentarz będzie zawierał treści niecenzuralne lub obraźliwie lub niezwiązane z tematem nie zostanie opublikowany.


© 2005-2007 ArturBoruc.com Wszelkie prawa zastrzeżone.
Created by Legia LIVE!
Profesjonalne statystyki odwiedzin